Reklama

Uchwała śmieciowa 
trafiła do kosza. Elbląg też był przeciw

09/01/2013 16:11

Kilkanaście polskich miast nie podjęło dotąd tzw. uchwał śmieciowych. W gronie tym znalazł się między innymi Elbląg. — Nie chcieliśmy wprowadzać złego prawa — tłumaczy wiceprezydent Tomasz Lewandowski.

Zatwierdzona przez sejm ustawa śmieciowa nałożyła na samorządy obowiązek przyjęcie do końca minionego roku uchwał regulujących gospodarkę i wywóz odpadów i nieczystości w poszczególnych gminach. Zdecydowana większość rad podjęła w tym terminie uchwały, kilkanaście samorządów zdecydowało się jednak ich nie przyjmować. W gronie tym, obok Częstochowy, Brzegu, Darłowa, Gdańska, Gdyni, Sopotu, Warszawy, Rzeszowa, Kołobrzegu, Krakowa, Wrocławia, znalazł się również Elbląg.

Elbląscy radni tym tematem mieli zająć się w trakcie kończącej ubiegły rok sesji, która odbyła się 28 grudnia. Mieli się zająć, ale nie zajęli, gdyż punkt o uchwale śmieciowej został wycofany z porządku obrad.
 Dlaczego?


— Nowe prawo śmieciowe miało spowodować, że w miastach będzie dużo czyściej — mówi Tomasz Lewandowski, wiceprezydent Elbląga. — Tymczasem wokół ustawy śmieciowej ciągle pojawiają się wątpliwości, które trzeba rozwiać – te najpoważniejsze dotyczą stawek za naliczenie nieczystości. Jest to kluczowa kwestia, bowiem bezpośrednio dotyczy naszych mieszkańców — dodaje wiceprezydent.

I właśnie to, jak zaznacza, stało się głównym powodem, że radni nie zajęli się uchwałą dotyczącą gospodarki odpadami na grudniowej sesji Rady Miejskiej. 

— Nad ustawą śmieciową, nad poprawkami do niej, pracuje Trybunał Konstytucyjny, poprawki do ustawy zgłasza Senat, głos w sprawie zabrał także prezydent Bronisław Komorowski. Widzimy, że ustawa jest nieprecyzyjna, zawiera wady i błędy — stwierdza bez ogródek wiceprezydent Lewandowski. 


I dodaje: — Nie chcieliśmy wprowadzać złego prawa, które mogłoby wprowadzić sporo zamieszania. Czekamy na rozstrzygnięcia dotyczące ustawy śmieciowej, dzięki czemu rozwiązania przyjęte przez samorząd będą bardziej precyzyjne. 
Do tematu uchwały śmieciowej elbląska rada ma wrócić na najbliższej, styczniowej sesji.

Jak podają media, część miast zamierza całkowicie zignorować zapisy ustawy śmieciowej i nie rozpisze przetargów na wywóz odpadów. Samorządowcy tłumaczą, że grozi to przejęciem rynku przez zagraniczne firmy, co tym samym zmusi miasta do zamknięcia swoich zakładów.

Ryszard Brejza, prezydent Inowrocławia, uważa, że unijne przepisy nie zmuszają gmin do organizowania przetargów. Prezydent zapowiada, że jeśli samorządy zostaną jednak zmuszone do wyboru firm wywożących odpady, a potem okaże się, że muszą zamykać własne firmy śmieciowe, to pozwą skarb państwa o odszkodowania.


Specjaliści od prawa samorządowego ostrzegają jednak, że samorządy, które dotąd nie przyjęły uchwał śmieciowych igrają z ogniem. Ich działania mogą w skrajnych przypadkach doprowadzić do rozwiązania rad gmin, a nawet odwołania prezydentów.


— Skoro ustawa nakazała gminom pewne czynności, to powinny je one wykonać — stwierdził w wypowiedzi dla mediów prof. Czesław Martysz, specjalista od prawa samorządowego i pracownik Najwyższej Izby Kontroli.
Witold Chrzanowski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama