Do Miejskiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Elblągu coraz częściej wpływają zgłoszenia o pojawiających się w mieście lisach. Lisy to stworzenia wygodne, bo po co polować na zwierzę, które ucieka i nie chce się złapać, skoro można przyjść do miasta i korzystać z dóbr osiedlowego śmietnika? To dlatego coraz częściej widujemy dzikie zwierzęta na ulicach Elbląga. Oprócz lisów pojawiają się też borsuki, jenoty, kuny, tchórzofretki i łasice.
Przyczyn pojawiania się w naszych aglomeracjach lisów, jak i innych dzikich zwierząt, jest wiele. Począwszy od przejmowania przez ludzi ich naturalnych siedlisk wraz z rozwojem miast, po zwiększoną wycinkę w okalających miasta lasach. Do tego warunki zimowe powodują, że zwierzęta śmielej wchodzą do miast w poszukiwaniu pożywienia i tam je znajdują, głównie przy śmietnikach. Oprócz tego w naszym mieście funkcjonuje wiele punktów dokarmiania dzikich kotów, które dla lisów są „potencjalnymi stołówkami". Jeden z elbląskich weterynarzy podawał przykład, kiedy to próbując odłowić lisa w rejonie ulic: Kościuszki/Sienkiewicza/Orzeszkowej znalazł około 10 punktów dokarmiania kotów wraz z rozwiniętą „bazą noclegową". Były tam też postawione domki drewniane dla kotów z wyściółką i zasłonami w oknach, z których to domków lisy chętnie korzystają.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!