Rolnicy z kilku powiatów postanowili zamanifestować, organizując protest na ulicach Elbląga. To część ogólnopolskiej akcji protestacyjnej ludzi roli. Przyczyną protestu jest wyrażenie niezadowolenia rolników z podejmowanych działań polskiego rządu, a także Unii Europejskiej w zakresie polityki rolnej.
— Przyjechaliśmy do Elbląga, aby uświadomić mieszkańcom miasta, że aktualna sytuacja w rolnictwie oddziałuje także na nich. Każdy człowiek musi jeść i pić. Napływająca żywność z Ukrainy jest niezdrowa. Do jej produkcji używane są substancje toksyczne, a nawet rakotwórcze, które są już od dawna zabronione przez Unię Europejską. Polscy rolnicy nie mogą używać tych substancji w produkcji polowej. A rolnicy z Ukrainy z nich korzystają. Nie ma nad tym żadnej kontroli. W tej chwili przetworzone towary z Ukrainy są przepakowywane w polskie paczki. Najwięcej tzw. produktów bio pochodzi teraz z Ukrainy, a przecież produkty te nie przechodzą żadnej certyfikacji ekologicznej — mówi Damian Murawiec, rolnik z miejscowości Nowotki koło Elbląga, inicjator protestu.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!