Reklama

Wiceprezydent zdenerwował radnych. Rozmawiali o szpitalu

23/01/2012 20:07

Szpital przy ul Żeromskiego przyniósł znów ponad 2 mln zł straty, w sumie ma aż 17 mln długu. Władze miasta chcą jak najszybciej zmienić szpital w spółkę prawa handlowego i poszukać inwestora, który pomoże postawić placówkę na nogi.

Założenie jest trafne, tyle tylko, że nie uprzedzono o tym radnych. Miasto chciało również wydzierżawić na 20 lat pomieszczenia szpitala. Ten pomysł na poniedziałkowym (23.01) posiedzeniu Komisji Zdrowia rozpętał burzę.

— Takie zachowanie jest niedopuszczalne, to lekceważenie radnych — denerwował się radny SLD Janusz Nowak, przewodniczący Komisji Zdrowia i Spraw Społecznych RM.

— To burzy ideę stworzenia szpitala matki i dziecka — wtórowała mu radna PiS Halina Sałata.


— Sytuacja szpitala sugeruje, aby przyjąć nasze propozycje — bronił koncepcji miasta wiceprezydent Tomasz Lewandowski.
Ostatecznie jednak wycofał się z projektu wydzierżawienia pomieszczeń szpitala. Z kolei nad prywatyzacją szpitala będzie pracował specjalnie powołany zespół.

Przypomnijmy: w sierpniu ubiegłego roku dyrektorzy trzech elbląskich szpitali - miejskiego, wojskowego i wojewódzkiego - podpisali porozumienie dotyczące uporządkowania rynku usług medycznych. Zgodnie z umową z dawnego szpitala wojskowego przeniesiono do wojewódzkiego oddział neurologiczny. Z miejskiego do wojskowego przeszła rehabilitacja i oddział wewnętrzny - w przyszłości trafi tam również ortopedia. Z kolei do miejskiego ma trafić pediatria z wojewódzkiego oraz ginekologia i położnictwo z byłego wojskowego.

Efektem tych zmian ma być powołanie szpitala matki i dziecka przy ul Żeromskiego. 
Uwaga: pediatria zostanie przeniesiona na Żeromskiego dopiero po dostosowaniu pomieszczeń do potrzeb oddziału dziecięcego. 
Jednak propozycja przedstawiona wczoraj przez wiceprezydenta Lewandowskiego, zdaniem radnych, stawia pod znakiem zapytania przyszłość szpitala matki i dziecka. Władze miasta chcą bowiem wydzierżawić na okres 20 lat pomieszczenia szpitala, w których znajdował się oddział rehabilitacji.


— Mam rozumieć, że dostosowanie pomieszczeń pod pediatrię będzie trwało 20 lat? — pytał zdezorientowany Janusz Nowak.
 — Czy porozumienie dyrektorów szpitali ma jeszcze rację bytu, skoro teraz robi się odwrót od tego? — wtórował mu radny Zieliński. 
— Skąd wniosek, że ta koncepcja jest nieaktualna? — obił piłeczkę prezydent Lewandowski.


Artur Zieliński przypomniał jednak, że do końca roku miała przejść z wojewódzkiego do miejskiego. 
— Jeśli wydzierżawimy pomieszczenia po rehabilitacji, to będzie pani miała pomieszczenia na pediatrię — Janusz Nowak zapytał Wiesławę Lech, dyrektorkę Szpitala Miejskiego .
— No nie — przyznała Lech. 
Ostatecznie Tomasz Lewandowski wycofał się z tej propozycji, chociaż nie to było koronnym argumentem.

Co najbardziej zbulwersowało radnych?
 — Informacje o projektach dotyczących szpitala dostaliśmy trzy minuty przed rozpoczęciem posiedzenia — mówi Artur Zieliński, radny klubu Elbląski Dobry Samorząd. — Ja nie wiem o co chodzi w tych dokumentach. 
A sprawa jest poważna, bo wiąże się z przyszłością szpitala przy ul. Żeromskiego, jego pacjentów i 400 zatrudnionych tam osób. 
Dotychczas o wszelkich zmianach w szpitalu miejskim decydowała Rada Miejska. Przedłożony projekt zakładał - o czym radni dowiedzieli się w trakcie posiedzenia - że zgodę na dzierżawę ma wydawać prezydent miasta, a umowę z dzierżawcą podpisywać dyrektor placówki.


— Proszę mi nie zarzucać, że zaskakujemy radnych, to przecież tylko pomysł pod dyskusję — tłumaczył Tomasz Lewandowski.
 — Ja bym to zrozumiał, ale to są gotowe projekty uchwał — zauważył Nowak. — Absolutnie nie zgodzę się, aby prezydent i dyrektorzy szpitali mieli wolną rękę w tej sprawie.
 — To uchwała intencyjna — bronił się jeszcze wiceprezydent, ostatecznie sprawa dzierżawy upadła.

Nie mniej kontrowersji wywołał drugi punkt komisji - przemianowanie szpitala przy Żeromskiego w spółkę prawa handlowego. Dyskusję rozpoczęła Mirosława Bilińska, koordynator restrukturyzacji Szpitala Miejskiego. Poinformowała zebranych o fatalnej kondycji finansowej placówki, która z roku na rok się pogarsza.
 — Aby pokryć w terminie bieżące wydatki zakład musiał zaciągnąć kredyt, tak się nie da dalej funkcjonować — tłumaczyła. — Tylko stworzenie spółki może zagwarantować, że warunki płacy i pracy pracowników szpitala się nie zmienią.


Spółka miałaby powstać z dniem 1 lipca tego roku, a jej celem byłoby znalezienie inwestora, który dofinansuje placówkę. Radni nie mieli innego wyjścia, jak wyrazić zgodę na prywatyzację, ponieważ zgodnie z przyjętą przez Sejm ustawą w 2011 roku, wszystkie szpitale samorządowe muszą się przekształcić w spółki prawa handlowego. Nie zmieniło to jednak faktu, że radni mieli dużo zastrzeżeń.


Prezydent Lewandowski zapowiedział po dyskusji utworzenie specjalnej komisji, w skład której mają wejść przedstawiciele Urzędu Miejskiego, radni, lekarze oraz przedstawiciele związków zawodowych. Celem komisji będzie wypracowanie wspólnego stanowiska w sprawie prywatyzacji - w tym gwarancji zatrudnienia dla pracowników oraz gwarancji, że będzie on zmieniał się w kierunku stworzenia szpitala matki i dziecka.
Rafał Maliszewski

Artur Zieliński, radny EDS:

- Przed połączeniem szpitali informowano nas, że w ich wyniku Szpital Miejski będzie miał bilans dodatni. Teraz dowiadujemy się, że przyniósł ponad 2 mln starty. Po co więc było tworzenie takiego planu? 



Tomasz Lewandowski, wiceprezydent Elbląga:
- 
Samo utworzenie spółki nie jest panaceum na problemy Szpitala Miejskiego, ale umożliwi poszukiwania inwestora. To nasz nadrzędny cel.



Jerzy Wilk, radny PiS:
— Szpital Miejski oddał dwa oddziały, w tym jeden bardzo dochodowy. Nie możemy tworzyć spółki prawa handlowego na gruzach tego szpitala. Poza tym wcześniej z dwóch szpitali miejskiego i wojskowego miał powstać jeden, jako przeciwwaga dla wojewódzkiego. Dlaczego teraz nikt się na ten temat nawet nie zająknie, a co lepsze kąski są wyrwane z obu placówek.



- Janusz Nowak, radny SLD:

Skoro największą pozycją w budżecie Szpitala Miejskiego są płace, a jednocześnie nie ma przerostu zatrudnienia, to w jaki sposób szpital jako spółka będzie dochodowy, a obecnie nie jest. Przecież jak placówka zmieni szyld, to Narodowy Fundusz Zdrowia nie da jej więcej pieniędzy. Nie widzę światełka w tunelu.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama