Reklama

Wujek zgwałcił 8-miesięczną Gabrysię, ciotka nie udzieliła pomocy dziecku. Jest wyrok

16/07/2015 13:11

9 lat więzienia to dla dla Jacka Sz. kara za zgwałcenie 8-miesięcznej Gabrysi. Żona mężczyzny i ciotka dziecka została skazana na karę 9 miesięcy pozbawienia wolności za nieudzielenie dziecku pomocy. Wyrok zapadł w czwartek w Sądzie Okręgowym w Elblągu.

We wrześniu 2014 r. mała Gabrysia przebywała pod opieką wujostwa mieszkającego w Batorowie. W tym czasie dziewczynka została wielokrotnie wykorzystana seksualnie przez Jacka S.

Gehenna niemowlęcia trwała dwa tygodnie. W nocy z 15 na 16 września ur. trafiła na dyżur do elbląskiego szpitala miejskiego. Lekarz dyżurny widząc obrażenia na ciele dziewczynki: uszkodzenia krocza i okolic narządów płciowych, oraz połamane ręce i nogi, po udzieleniu dziecku pomocy o zdarzeniu powiadomił elbląską policję.

W czwartek (16.07) przed Sądem Okręgowym w Elblągu ruszył proces w tej sprawie. Jackowi Sz. i jego żonie Teresie Sz. zarzucono dwa czyny. Mężczyzna został oskarżony o zgwałcenie małoletniej, z które grozi kara od 3 do 15 lat pozbawienia wolności oraz o narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, poprzez nieudzielnie pomocy, zagrożony karą od 6 miesięcy do 5 lat. Teresa Sz. była sądzona za nieudzielenie pomocy dziecku.

Przed rozpoczęciem rozprawy dziennikarzom udało się porozmawiać z ciotką Gabrysi, która od marca jest na wolności. Z Jackiem Sz. kobieta miała dwoje własnych dzieci: jak zapewniała, małżonek nigdy nie zrobił im żadnej krzywdy. Teresa Sz. płacząc zapewniała, że w ciągu dwóch tygodni, gdy niemowlę u nich przebywało, nie zauważyła żadnych sygnałów, by Gabrysia była wykorzystywana.
— Jakbym zauważyła, to bym od razu na policję zadzwoniła i na pogotowie. Nie wybaczę mu tego, co zrobił, nie chcę go znać. Ja przez niego straciłam swoje dzieci — mówiła.

Przez swoich obrońców oskarżeni złożyli wnioski o dobrowolne poddanie się karze. Sąd skazał Jacka Sz. na 9 lat więzienia i dodatkowo zabronił mu zbliżać się do Gabrysi na odległość 100 metrów przez 5 lat. Teresa Sz. dostała karę 9 miesięcy więzienia.

Odczytując wyrok sędzia stwierdził, że kobieta miała świadomość, że jej mąż wykorzystał dziecko seksualnie, nie podjęła interwencji, przy czym czynu tego dokonała mając ograniczoną w znacznym stopniu zdolność rozpoznania jego znaczenia i pokierowania swoim postępowaniem.

W ocenie prokuratury są to kary adekwatne do popełnionych czynów.
— Na wymiar kary wpływa także szereg okoliczności, m.in. niekaralność i to w jakich okolicznościach popełniony czyn nastąpił. Oskarżeni skorzystali z możliwości dobrowolnego poddania się karze. Elementem tego jest to, że trzeba uznać swoją winę i być gotowym na poniesienie konsekwencji. Tutaj dowody były jasne i przekonujący dla sądu i nie widział podstaw, by ich nie uwzględnić — dowodził prokurator Sławomir Karmowski.

Nie wiadomo, czy Jacek Sz. i jego żona wyrazili na sali sądowej żal za popełnione czyny. Sędzia prowadzący wyłączył bowiem jawność rozprawy.
Mała Gabrysia przebywa obecnie w rodzinie zastępczej.
as

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama