Reklama

Za kilka miesięcy możemy mieć w porcie przejście fitosanitarne

25/04/2012 18:07

Po latach strat, elbląski port zamknął ubiegły rok lekkim zyskiem finansowym. W tym roku port mógłby być znacznie bardziej rentowny. Warunkiem tego jest jednak powstanie tu przejścia fitosanitarnego.

100 tysięcy ton przeładowanych w porcie w ubiegłym roku pozwoliło mu wyjść na prostą. Te 100 tysięcy to materiały budowlane i węgiel. Gdyby port w Elblągu uzyskał możliwość przeładowywania, rozładunku i odprawiania artykułów fitosanitarnych - na przykład soi, pasz czy zboża - bez problemu zwiększyłby swój potencjał do 250 tysięcy ton.

— A to dałoby podstawy tworzenia silnego ośrodka portowego w mieście — mówi Grzegorz Nowaczyk, prezydent Elbląga.

I tu wracamy do punktu wyjścia. Bez stworzenia w Elblągu punktu odpraw fitosanitarnych takich rezultatów nie uda się uzyskać.

By taki punkt w porcie powstał zabiegają władze miasta, które wsparły też władze województwa warmińsko-mazurskiego. Przeciwnikiem odpraw artykułów spożywczych i żywnościowych w porcie nie są też służby weterynaryjne i sanitarne. W czym więc problem?

— Przeszkodą są restrykcyjne przepisy krajowe regulujące kwestię przejść fitosanitarnych. Są surowsze od przepisów obowiązujących w innych państwach Unii Europejskiej — mówi Jan Maścianica, wicewojewoda warmińsko-mazurski, który odwiedził dziś (25.04) elbląski port.

By je zmienić (czytaj: złagodzić) trzeba odwołać się do rządu, a konkretnie do Ministerstwa Rolnictwa. Tylko ono może podjąć decyzję w tej sprawie. Interwencję w resorcie zaproponował wicewojewoda warmińsko-mazurski. Gdyby ministerstwo odniosło się do niej przychylnie, za kilka miesięcy przejście fitosanitarne w elbląskim porcie mogłoby stać się rzeczywistością.
Witold Chrzanowski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama