Siedem lat i osiem miesięcy więzienia - taki wyrok orzekł dzisiaj sąd dla Tomasza M., oskarżonego o śmiertelne pobicie 1,5 rocznego Szymonka. Proces był trudny, bo poszlakowy, jak podkreślał sędzia Tomasz Piechowiak. Mężczyzna od początku nie przyznawał się do winy, jednak o niej przesądziły opinie biegłych oraz eksperyment, który przeprowadzono w mieszkaniu przy ulicy Nowowiejskiej, gdzie do tego dramatu doszło.
Ani oskarżony, który odpowiada z wolnej stopy ani jego obrońca nie stawili się dzisiaj w sądzie na odczytaniu wyroku. Zasądzony wyrok jest takim, o jaki wnosiła prokuratura. Nie mógł być wyższy, ze względu na to, że czyn zakwalifikowano z art. 156, a nie z art. 148 (zabójstwo).Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!