Trwa śledztwo w sprawie katastrofy ekologicznej na rzece Wąskiej i jeziorze Druzno, do której doszło w połowie maja ubiegłego roku. Śledczy badają nowy wątek, jaki pojawił się w tej sprawie. Chodzi o podejrzenia, że wyciek z pasłęckiej mleczarni mógł zaszkodzić również pracownikom firmy.
Do zatrucia rezerwatu przyrody jeziora Druzno i dopływającej do niego rzeki Wąskiej doszło w połowie maja ubiegłego roku. Skutki były opłakane. Rybacy wyłowili blisko 1,5 tony śniętych ryb. Powiatowy weterynarz bardzo szybko wykluczył iż przyczyną katastrofy ekologicznej były choroby zakaźne.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!