Reklama

Żeglarze odradzają pływanie po Cieplicówce

14/04/2014 16:48

We wtorek zostanie przeprowadzona sekcja zwłok czterech żeglarzy, którzy zginęli w niedzielę na Kanale Cieplicówka. Okoliczności wypadku z udziałem ich jachtu bada elbląska prokuratura. W poniedziałek głos w sprawie zabrał Jerzy Wcisła, dyrektor elbląskiej delegatury Urzędu Marszałkowskiego, który zajmuje się m.in. promowaniem turystyki wodnej i jest zaangażowany w realizację programu "Pętli Żuławskiej".

— Pojawił się zarzut, że ponoszę odpowiedzialność za to, że te linie energetyczne tak nisko wiszą, że powinienem bardziej zadbać o te drogi wodne, a nie promować nieprzygotowane do żeglarstwa — wyjaśnił i zapowiedział skierowanie sprawy do sądu przeciwko jednemu z internautów.

Cieplicówka nie jest sklasyfikowana jako szlak żeglowny, a to oznacza, że nie ma dla niej określonych parametrów zwisów linii energetycznych. Doświadczeni żeglarze odradzają pływanie po tym kanale. Taka informacja znalazła się w przewodniku turystyki wodnej po Pętli Żuławskiej, wydanej przez Urząd Marszałkowski woj. pomorskiego.

— Wejście do Cieplicówki. Uwaga! Niebezpiecznie! Trudne warunki do żeglugi, zarośnięte brzegi, porzucone sieci, niskie mosty. Zdecydowanie odradzamy wpływanie, chyba że kajakiem, i to raczej wiosną lub jesienią — cytuje Wcisła.
Zauważył także, że program Pętli Żuławskiej nie obejmuje Cieplicówki.

— Więcej, w naszych materiałach odradzamy pływanie po niej — mówi. — Drogi wodne w Polsce należą do państwa, a nie samorządów, podobnie linie energetyczne nie przynależą do Urzędu Marszałkowskiego. Niejednokrotnie w ramach Pętli Żuławskiej interweniowaliśmy, żeby na tych szlakach, którymi się zajmujemy, podnieść linie energetyczne lub ulokować pod dnem rzeki. Tak stało się m.in. na Szkarpawie.

Jak przekonuje Wcisła, Pętla Żuławska jest uznawana za jeden z lepiej przygotowanych regionów do uprawiania turystyki wodnej, a to dzięki pracy, jaką wykonano w ostatnich latach. Dodaje, że przez wiele lat drogi wodne w Polsce były zaniedbane nie tylko na Żuławach, ale w całym kraju.
— W ciągu kilku lat naprawdę zrobiliśmy dużo. Nie było m.in. żadnych materiałów dotyczących żeglugi po Pętli Żuławskiej. Teraz już są mapy, przewodniki, dwie strony internetowe. Wskazaliśmy też ciekawe drogi wodne, po których polecamy pływanie, o które zabiegamy i na których zbudowaliśmy infrastrukturę. Tylko trzeba korzystać z tych informacji, szlaków, które są zbadane, udokumentowane, mają pomierzone głębokości, gdzie podane są prześwity mostów i wiadomo, które linie energetyczne są poniżej 12 metrów wysokości.

Wiadomo, że właścicielem jachtu był 49-latek, doświadczony żeglarz, który brał udział m.in. w regatach na Zalewie Wiślanym.
— Nie znamy przebiegu tego wydarzenia, ustaleniem okoliczności wypadku zajmie się prokuratura. Mogło być tak, że nie doszło do zetknięcia masztu z linią energetyczną, a doszło do przeskoku łuku elektrycznego, co spowodowało wybuch pożaru na jachcie — dodaje Wcisła.

Szczątki jachtu, którym płynęli żeglarze, zostały w poniedziałek przewiezione na parking policyjny w Elblągu. Przypomnijmy: do tragicznego wypadku doszło w niedzielę po godz. 12 na Kanale Cieplicówka, łączącym rzekę Nogat z Zalewem Wiślanym. Według policji, kapitanem był 49-letni właściciel jachtu - razem z nim zginęli 54 i 55-latek oraz 53-letnia kobieta. Najprawdopodobniej pięciometrowy jacht zahaczył masztem o przebiegającą nad wodą linię energetyczną. W wyniku tego doszło do pożaru, a żeglarze zginęli.

Okoliczności tragedii wyjaśnia elbląska prokuratura. We wtorek zostanie przeprowadzona sekcja zwłok, która odpowie na pytanie o przyczynę śmierci.


[gallery=4]56826[/gallery]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama