Pijanego sternika polskiego jachtu, zagrażającemu bezpieczeństwu w żegludze, zawróciła w sobotę z Zalewu Wiślanego do portu w Tolkmicku załoga Straży Granicznej. Okazało się, że 54-letni sternik, mieszkaniec Malborka, miał przeszło 2,5 promila alkoholu.
Jacht wypłynął z tolkmickiego portu z czterema osobami na pokładzie. Jego podejrzane manewry zwróciły uwagę strażników granicznych patrolujących wieczorem zalew. Nakazali jednostce powrót do portu, gdzie policjanci poddali sternika badaniu na zawartość alkoholu. Miał przeszło 2,5 promila alkoholu. Postępowanie w tej sprawie prowadzić będzie policja.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!