Reklama

Znany jest skład sędziowski do ponownego procesu Kulawego



22/04/2014 14:26



Został już wyznaczony skład sędziowski do ponownego procesu Jana R., pseudonim Kulawy, w Sądzie Okręgowym w Elblągu. Nie wiadomo jednak, kiedy proces będzie mógł się rozpocząć, bo na razie sprawie przygląda się Sąd Najwyższy.



W pięcioosobowym składzie, wyznaczonym do ponownego procesu grupy Kulawego, znaleźli się dwaj sędziowie oraz trzech ławników. Nie wiadomo jednak, kiedy proces się rozpocznie. Raczej nie szybko. 


— Akta główne są obecnie w Sądzie Najwyższym, który ma rozpatrzyć wniosek o kasację części wyroku. W związku z tym nasi sędziowie nie mogą się z nimi zapoznać — informuje sędzia Dorota Zientara, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Elblągu. 
Dopiero, kiedy akta wrócą do Elbląga (około 300 tomów) wyznaczeni sędziowie będą mogli zapoznać się ze sprawą i przygotować do procesu. To także raczej potrwa. Sprawę komplikuje również fakt, że jeden z nich jest na zwolnieniu lekarskim. 


Przypomnijmy: w procesie grupy Kulawego na ławie oskarżonych zasiadł Jan R. oraz czternaście innych osób. W sumie usłyszeli ponad 100 różnych zarzutów, m.in. przemytu alkoholu i papierosów na olbrzymią skalę oraz przemytu narkotyków, a także zabójstwa dwóch mężczyzn ze Szczecina. W październiku 2011 r. Sąd Okręgowy w Elblągu uznał, że Jan R., pseudonim Kulawy, przewodził grupie przestępczej o charakterze zbrojnym oraz że zabił wraz z innymi osobami w nieustalony sposób dwóch mężczyzn ze Szczecina. Został skazany na dożywocie, a trzech innych mężczyzn za udział w zabójstwie usłyszało 15-letnie wyroki. 


To był jeden z najdłuższych procesów nie tylko w Elblągu, ale i kraju. Rozpoczął się 30 września 2006 r. Do wydania wyroku odbyło się ponad 330 rozpraw. Na długość postępowania duży wpływ miał sam główny oskarżony. Ze względu na jego stan zdrowia (jest sparaliżowany, na proces dowożony był w łóżku), rozprawy mogły trwać nie dłużej niż pięć godzin dziennie. A od listopada 2009 do stycznia 2011 r., na jego wniosek, sąd odczytywał zebrany w tej sprawie materiał dowodowy. Proces ten był także jednym z najbardziej kosztownych w historii - szacunkowy koszt to 4 mln zł.


Wyrok elbląskiego sądu nie zakończył tej historii. Część rozstrzygnięcia została uchylona przez Sąd Apelacyjny w Gdańsku m.in. ta dotycząca kar wymierzonych za zabójstwo. Dlatego Sąd Okręgowy będzie musiał jeszcze raz zmierzyć się z tą sprawą.
Czytaj również: Rekordowy proces Kulawego. 2 miliony z kieszeni podatników

AKT

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama