Reklama

35 lat od podpisania Porozumień Sierpniowych, czyli jak w Elblągu rodziła się wolność

28/08/2015 11:37

Podpisanie porozumienia w Gdańsku 31 sierpnia 1980 r. między komisją rządową a komitetem strajkowym oraz powstanie Solidarności stały się początkiem przemian 1989 roku: obalenia komunizmu. O strajkach w Elblągu opowiada Ryszard Kalinowski, który był przewodniczącym Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego

8 sierpnia 1980 r. rozpoczął się strajk w Wojewódzkim Przedsiębiorstwie Komunikacyjnym oraz Państwowej Komunikacji Samochodowej w Elblągu. Zawiązał się Międzyzakładowy Komitet Strajkowy, w którym zarejestrowało się 18 zakładów pracy, m.in.: Elbląskie Przedsiębiorstwo Budownictwa Przemysłowego, Przedsiębiorstwo Transportowe Handlu Wewnętrznego w Elblągu, Przedsiębiorstwo Transportowo - Sprzętowe Łączności w Elblągu, Spółdzielnia Pracy Transportowo-Przeładunkowa „Nogat” w Malborku, Zakłady Piwowarskie, czy wspomniane wcześniej PKS i WPK w Elblągu.
19 sierpnia 1980 r.

MKS Elbląg zarejestrowano w MKS Gdańsk, z siedzibą w Stoczni Gdańskiej im. Lenina. Po rezygnacji Jana Wyrzykowskiego przewodniczącym MKS w Elblągu został Ryszard Kalinowski. Pracował wówczas w Elbląskim Przedsiębiorstwie Budownictwa Przemysłowego.
— Naszą siedzibą była sala rozliczeń biletów w holu dworca PKS. Wybraliśmy to miejsce z kilku powodów. Dosłownie pod nosem mieliśmy posterunek milicji. Mogliśmy ich obserwować i jeśli byłby tam jakiś większy ruch, to szybko zorientowalibyśmy się, że szykują jakąś akcję. Co oczywiste, mieliśmy pod nosem autobusy, które mogłyby nam się przydać, gdyby trzeba by było uciekać. A musieliśmy być przygotowani na wszystko, nawet na najgorsze, że po prostu przyjdzie po nas SB — wspomina Kalinowski.
Anna Dawid
[piano]

W skład MKS Elbląg weszli: Zbigniew Brzeziński (EPBP), Ryszard Kalinowski (EPBP), Tadeusz Kaczor ( PTHW), Zbigniew Lewandowski (PKS), Andrzej Polak (WPK), Jan Rogowicz (PKS), Anna Tabor (PT-SŁ), Stanisław Węcki (PKS), Mieczysław Wolski (SPT-P „Nogat”), Jan Wyrzykowski (WPK), Bogdan Zakrzewski (SPT-P „Nogat”), a od 21 sierpnia Kazimierz Szeszel (EPBP) jako doradca.

Tamte dni kojarzą się Ryszardowi Kalinowskiemu przed wszystkim z ciężką pracą.

— To była harówa, codzienne wyjazdy do Gdańska, do sali BHP, do tego byliśmy w stresie, napięciu, strachu — mówi Kalinowski. — Rodziny oczywiście też bardzo przeżywały ten czas. Wyszedłem z domu do pracy i nie wróciłem. Żona nie wiedziała, co się ze mną dzieje. Nie mieliśmy przecież wtedy telefonów komórkowych, a ludzie byli przez władzę odcięci od informacji. Jednak wiedzieli, że jest strajk, chociażby przez to, że strajkowała komunikacja miejska, więc tramwaje i autobusy nie wyjechały na miasto.

Ten czas kojarzy mu się także z prawdziwą, ludzką solidarnością.

— Wiedzieliśmy, że mamy wsparcie ludzi, że są z nami. Przychodzili i mówili nam o tym, czasem przychodziły nawet żony milicjantów — wspomina solidarnościowiec. 

Pomocy strajkującym udzielał też kościół katolicki na czele z proboszczem parafii św. Mikołaja ks. Mieczysławem Józefczykiem. Na terenie Bazy Transportowej EPBP, Fabryki Domów EKB oraz zajezdni tramwajowej WPK elbląscy księża: Romuald Zapadka, Janusz Koniec, Ignacy Proszek odprawiali msze.

— Mocno wierzyliśmy, że nam się uda. Byliśmy bardzo zdeterminowani. Chociaż czasem było bardzo ciężko. W ułamku sekundy musiała się przecież zmienić nasza mentalność. Musieliśmy stawać do rozmów z wysoko postawionymi osobami, dyrektorami, wojewodami. Mieliśmy słabą wiedzę o tym, co dzieje się w urzędach, jak one funkcjonują, a naprzeciwko nas stawały osoby, które były do takich rozmów szkolone. Nigdy jednak nie zwątpiliśmy. Chociaż wówczas, w tym pokoju na dworcu PKS, nikomu z nas nie przemknął nawet przez głowę cień myśli, że sierpniowe strajki mogą być punktem wyjściowym do upadku komunizmu. Dla nas wówczas najważniejszy był postulat o utworzeniu niezależnych związków zawodowych— wspomina Kalinowski.

Ryszard Kalinowski był również obecny w sali BHP Stoczni Gdańskiej im. Lenina przy podpisaniu 31 sierpnia 1980 r. Porozumień Sierpniowych. Sygnowali je: Lech Wałęsa i z ramienia PZPR Mieczysław Jagielski.

— Lecha poznałem jednak wcześniej, przy pierwszej wizycie w sali BHP. Miał strasznie ochrypnięty głos, bo ciągle mówił do ludzi, a nie miał mikrofonu. Jaki jest Lechu? On ma przywództwo we krwi. Nie jest wylewny, szybko się nie zaprzyjaźnia, ale gdy komuś już zaufa jest bardzo lojalny. Dawniej dzwoniłem i mówiłem do niego po prostu „cześć Lechu”. Oczywista sprawa, że gdy został prezydentem, to sytuacja się trochę zmieniła. Nie miał już przecież tyle czasu. Ostatnio widzieliśmy się w 2014 r. — mówi Kalinowski.

Już po podpisaniu Porozumień Sierpniowych Kalinowski został przewodniczącym Międzyzakładowego Komitetu Założycielskiego „Solidarności” w Elblągu, był także członkiem Krajowej Komisji Porozumiewawczej NSZZ „Solidarność” od chwili jej powstania 17 września 1980 r., jej wiceprzewodniczącym, a od lutego 1981 r. członkiem powstałego wówczas prezydium. Odpowiadał w KKP za kontakty zagraniczne.

13 grudnia 1981 r. został internowany w ośrodku odosobnienia w Iławie.

— Ogromny strach. Wieźli nas autobusem z maleńkim okienkiem. Nie wiedzieliśmy dokąd. Jednak kierunek dało radę rozpoznać po drodze. Jeśli przejedziemy przez przejazd kolejowy, to wiozą nas w kierunku Starego Pola. Zorientowaliśmy się jednak, że jedziemy w stronę Dzierzgonia, na Iławę. A tam lasy, jeziora... W tamtych czasach człowiek mógł bardzo łatwo zniknąć bez śladu — wspomina Kalinowski.

W ośrodku w Iławie najgorsza była dla niego niewiedza.

— Nie wiedzieliśmy nic. Gdy się siedzi w więzieniu, to wyrok jest określony w czasie. A my nie wiedzieliśmy ile tam będziemy: tydzień, miesiąc, rok, całe życie? To było najgorsze — wspomina.

Kalinowskiego z ośrodka w Iławie zwolniono w kwietniu 1982 r. Zwolniony go także z pracy, z wpisem do dowodu osobistego: zakaz pracy w sektorze państwowym. Zatrudnienia nie miał do 1984 r. Organizował kolportaż prasy podziemnej. Był inwigilowany, wielokrotnie zatrzymywany i przesłuchiwany przez Służbę Bezpieczeństwa. W grudniu 1984 r. wyemigrował do Norwegii, gdzie mieszka do dzisiaj.

Przy przygotowywaniu tego materiałów korzystałam z materiałów IPN.
Anna Dawid

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama