Reklama

65-latka kasowała kartę EKM. Ma złamany kręgosłup



16/02/2012 09:25

Już trzeci miesiąc leżę w tym łóżku jak kłoda. Czucie w nogach mam, ale praktycznie nie mogę nimi poruszać — mówi pani Elżbieta Firmaniuk, pacjentka oddziału neurochirurgicznego szpitala wojewódzkiego w Elblągu. W październiku ubiegłego roku 65-letnia kobieta złamała kręgosłup, gdy... kasowała kartę Elbląską Kartę Miejską w autobusie.


Czytaj również: Od 1 stycznia Elbląska Karta Miejska obowiązkowa dla seniorów w tramwajach i autobusach

— Już trzeci miesiąc leżę w tym łóżku jak kłoda. Czucie w nogach mam, ale praktycznie nie mogę nimi poruszać — mówi pani Elżbieta Firmaniuk, pacjentka oddziału neurochirurgicznego szpitala wojewódzkiego w Elblągu. W ubiegłym roku 65-letnia kobieta złamała kręgosłup, gdy... kasowała w autobusie Elbląską Kartę Miejską.

Czytaj również:List Sławomira Kuli dotyczący sprawy 65-letniej niepełnosprawnej

— Od lat jestem osobą niepełnosprawną. W 2004 roku złamałam prawą rękę. Jest ona od tego czasu całkowicie niesprawna. Nie mogę na przykład pomóc sobie nią, gdy wsiadam do autobusu. Nie mogę też, oczywiście, przytrzymać się, gdy autobus już jedzie — opowiada pani Elżbieta.

2 października ubiegłego roku kobieta wsiadła, na przystanku przy ul. Hetmańskiej, do jadącego w stronę dworca autobusu.

— Autobus już ruszył, gdy przyłożyłam kartę do czytnika. Kartę miałam w lewej ręce, niczego więc nie mogłam się uchwycić. Gdy w pewnym momencie autobus gwałtownie zahamował, poleciałam w stronę kabiny kierowcy. Upadłam, uderzając głową o podłogę — mówi 65-latka.
Leżącą kobietę kierowca zauważył dopiero, gdy autobus dojechał na dworzec.

— Spytał się, czy może mi jakoś pomóc. Tłumaczył, że musiał zahamować, gdyż z ulicy Giermków wyjechało wprost na niego auto osobowe — opowiada nasza bohaterka.

Pani Elżbieta nie ma pretensji do kierowcy autobusu ("musiał przecież hamować") który, jak mówi, pomógł jej także podnieść się i wyjść z autobusu.

— Na placu dworcowym siadłam na ławce i zadzwoniłam z komórki po taksówkę — wspomina 65-latka.
Choć bardzo obolała, pani Elżbieta, była dobrej myśli. Samodzielnie wsiadła do taksówki, nie potrzebowała także pomocy, by z niej wysiąść przed swoim domem.

— Przez pierwsze dni myślałam, że upadając po prostu bardzo dotkliwie się uderzyłam. Ból jednak nie mijał, a ja z tygodnia na tydzień czułam się coraz gorzej — opowiada nasza bohaterka.
W listopadzie rezonans magnetyczny wykazał, że pani Elżbieta ma złamany kręgosłup ("na wysokości kręgu L3 z jego rozkawałkowaniem").
2 grudnia 65-latka trafiła na oddział neurochirurgiczny, gdzie dotąd też przebywa.

— Przeszłam już trzy operacje. Nie wstaję, nie chodzę. Czeka mnie teraz rehabilitacja. Czy coś to zmieni? Czy czeka mnie wózek? — pyta sama siebie kobieta.
Pani Elżbieta pyta też, dlaczego od niej - kobiety przecież starszej i niepełnosprawnej - bezduszni urzędnicy żądali kasowania karty EKM.
— Przecież mam prawo do bezpłatnych przejazdów, po co więc ten obowiązek? Dla statystyki? Ona jest ważniejsza od tego, czy będę mogła chodzić? — pyta elblążanka.
 My też pytamy.

Michał Górecki, rzecznik prasowy Zarządu Komunikacji Miejskiej w Elblągu:

— Do ZKM w Elblągu, jako organizatora komunikacji miejskiej, nie wpłynęła żadna informacja na temat wypadku. Wystąpiliśmy już do przewoźników o udzielenie wszelkich posiadanych informacji na temat tego typu zdarzeń, które miały miejsce w ciągu kilku ostatnich miesięcy.
Ideą wdrożenia całego Systemu EKM, w tym także rejestracji bezpłatnych przejazdów, jest tworzenie takiej oferty pod względem komunikacji miejskiej, która możliwie jak najlepiej będzie odpowiadała potrzebom pasażerów. Dzięki informacjom o liczbie pasażerów na konkretnych kursach, ZKM będzie mógł dokonywać zmian które poprawią funkcjonowanie miejskiego transportu zbiorowego i pozwolą bardziej efektywnie korzystać z dostępnych środków. Osoby które korzystają bezpłatnie z komunikacji miejskiej, w tym również seniorzy, to liczna grupa pasażerów, która jednocześnie bardzo aktywnie korzysta z przejazdów autobusami i tramwajami w Elblągu. Dlatego przy wprowadzaniu ewentualnych zmian w funkcjonowaniu komunikacji, bardzo zależy nam na tym, aby mieć wiarygodne informacje o tym, jak właśnie ta grupa pasażerów korzysta z usług zbiorowego transportu publicznego.
Takie rozwiązania systemowe funkcjonują już z powodzeniem w wielu miastach w Polsce, np. Rybnik, Częstochowa, Kalisz, Inowrocław.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama