W Akademii Nauk Stosowanych w Elblągu ruszył nabór na nowy kierunek – pielęgniarstwo. Uczelnia planuje przyjąć 40-50 osób na bezpłatne, trzyletnie studia stacjonarne. To odpowiedź na rosnące potrzeby regionu i rynku pracy. – Nie produkujemy bezrobocia – podkreślają władze uczelni.
Podczas poniedziałkowej gospodarskiej wizyty w Elblągu minister nauki i szkolnictwa wyższego Marcin Kulasek odwiedził Akademię Nauk Stosowanych, gdzie ogłoszono uruchomienie nowego kierunku – pielęgniarstwa. Rektor uczelni doktor inżynier Jarosław Niedojadło, profesor uczelni, nie kryje, że przygotowania do otworzenia nowego kierunku wymagały niestandardowego podejścia.
– W pierwszej kolejności musieliśmy przygotować bazę dydaktyczną. W oparciu o nasze środki, pozyskane z różnych źródeł, wyremontowaliśmy pomieszczenia, wyposażyliśmy je w nowoczesny sprzęt. To kosztowało nas około 2,5 miliona złotych — zainwestowanych w ciemno.
Uczelnia otrzymała pozytywną ocenę Krajowej Rady Akredytacyjnej Szkół Pielęgniarek i Położnych.
– Baza dydaktyczna został bardzo wnikliwie sprawdzona. Mamy już certyfikat Ministerstwa Zdrowia, co oznacza, że potencjalnie możemy startować z kierunkiem, ale czekamy jeszcze na ocenę Polskiej Komisji Akredytacyjnej – tłumaczy rektor. – Można powiedzieć, że jesteśmy w blokach startowych, gotowi do rozpoczęcia.
Planowany nabór obejmie 40-50 osób. Trzyletnie studia na kierunku pielęgniarstwo będą darmowe i prowadzone wyłącznie w trybie stacjonarnym.
– Nie oszukujmy się. Masowe kształcenie nie jest obszarem naszej działalności. Chcemy kształcić dobrze przygotowaną kadrę, która znajdzie pracę – podkreśla profesor Niedojadło.
I dodaje: – Chcemy stworzyć nową możliwość dla młodzieży z regionu elbląskiego, której nie stać na płatne studia, aby mogła studiować w Elblągu. Mamy dobrze przygotowaną bazę, zaplecze w domu studenckim, więc możemy też wspomóc młodzież z mniejszych miejscowości.
Minister Kulasek przyznaje: – Uczelnie w mniejszych miejscowościach mają o wiele trudniej niż duże uniwersytety, ale są potrzebne w regionach.
Pielęgniarstwo to trzeci nowy kierunek wprowadzony w ostatnich latach w ANS.
– Każdego roku staramy się wprowadzać nowy kierunek studiów. Mamy też w zanadrzu kilka kolejnych pomysłów, ale nie będę na razie zdradzał wszystkich szczegółów – mówi rektor.
Na pytanie o dalsze plany i ewentualne uruchomienie kierunku lekarskiego odpowiedział z dystansem: – Czy apetyt będzie rósł w miarę jedzenia? Czy po uruchomieniu pielęgniarstwa pomyślimy o kierunku lekarskim? To wszystko ładnie wygląda marketingowo, ale najpierw musimy zrealizować założenia. Ugruntujmy to, co uruchamiamy, zdobądźmy doświadczenie i potencjał, a dopiero potem myślmy o kolejnych krokach. Na razie to byłoby trochę na wyrost. Wydaje mi się, że perspektywicznie zawód pielęgniarki będzie bardziej potrzebny niż zawód lekarza. Nie ujmuję nic lekarzom, ale sztuczna inteligencja może trochę w tym zakresie namieszać. Pielęgniarki natomiast nie zastąpi.
W trakcie spotkania poruszono również temat zmian demograficznych i wyzwań dla szkolnictwa wyższego.
– Jeśli chodzi o niż demograficzny, który trwa od dłuższego czasu, to myślę, że ekstremum już osiągnęliśmy – mówił rektor Niedojadło. – Dwa lata temu mieliśmy wyraźne załamanie, liczba studentów spadła poniżej 1000. Obecnie mamy około 1300 studentów i ta liczba się utrzymuje.
Mimo tych wyzwań uczelnia pozostaje aktywna i elastyczna.
– Nasza uczelnia odpowiada na potrzeby regionu. Musimy podkreślić, że kształcimy w sposób dostosowany do wymagań rynku pracy. Wspominałem panu ministrowi o naszych programach studiów, ale też o systemie praktyk, w ramach których pracodawca może dopasować przyszłego absolwenta do własnych potrzeb. Pół roku praktyki zawodowej, następnie aplikacyjna praca dyplomowa przez kolejny semestr – to daje rok realnego kontaktu studenta z firmą, co pozwala go przygotować i doszkolić zgodnie z potrzebami pracodawcy – tłumaczy rektor. – Nie musimy prowadzić bardzo wąskich specjalności, które nie gwarantują pracy, tylko oferować elastyczne programy, dające szerokie pole dostosowania do rynku. Rozsądni pracodawcy w regionie inwestują w naszych absolwentów, oferując szkolenia, kursy, i mają przygotowanego pracownika dokładnie pod swoje potrzeby.
Na pytania dotyczące przyszłości kierunków technicznych i o to, czy zostaną zepchnięte na drugi plan, profesor Jerzy Buriak, prorektor ds. kształcenia, odpowiada: – One nigdy nie były na drugim planie. Dbamy o nie, żeby się rozwijały, i przemysł tak nas tutaj szczypie, żebyśmy o nich nie zapomnieli.
Dodaje, że kierunki techniczne wracają do łask. – Coraz więcej młodych ludzi mówi, że właśnie na tych kierunkach, budownictwa, mechaniki, widzą swój rozwój. To zaskakujące, ale tak widzą to młodzi: dostrzegają szansę, dobre zarobki. I to jest prawda. A więc poniekąd samo się to broni – podsumowuje prorektor.
Profesor Jerzy Buriak odniósł się do stylu nauczania i indywidualnego podejścia. – Nasza uczelnia, która jest kameralna, dba o każdego studenta. Jeśli ktoś jest chętny do studiowania, powtarzamy mu, że nie wszystkie studia muszą zakończyć się w przewidzianym czasie. Jeżeli coś będzie musiał powtórzyć, to to zrobi. Będzie po prostu lepszym inżynierem – stwierdza.
Rektor Niedojadło uzupełnia: – Nasza uczelnia stara się działać w zrównoważony sposób. Nie mamy jednego wiodącego kierunku, ponieważ potrzeby rynku pracy są szerokie i czasami chimeryczne. To nie są kierunki wodotryski, po których nie ma pracy. Publiczne uczelnie zawodowe, zanim uruchomią kierunek, muszą mieć opinię pracodawców, że jest on potrzebny i ma sens w danym regionie. Nie chcemy produkować bezrobocia.
Uczelnia od początku swojej działalności stawia na kształcenie inżynierów. – Kształcenie inżynierów prowadzimy od początku istnienia uczelni. Mamy mechanikę budowy maszyn, budownictwo, informatykę. W ciągu 27 lat działalności wykształciliśmy 2900 absolwentów kierunków inżynierskich – przekazuje rektor.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze