Gdy zobaczyłem film "Czarny czwartek", wiedziałem, że muszę zorganizować tę wystawę. Nie, nie po to by jątrzyć rany, ale po to, byśmy wszyscy wiedzieli, kim jesteśmy — mówi ks. dr Waldemar Maliszewski z Wyższego Seminarium Duchownego. — Pokazaliśmy po raz pierwszy wiele wcześniej nie ujawnionych materiałów dotyczących elbląskiego Grudnia 70.
Państwa Godlewskich nie było w domu, gdy listonosz przyszedł do nich z telegramem informującym o śmierci ich syna Zbyszka. W skrzynce zastali tylko awizo. — Rodzice nie byli w stanie dostać się do poczty. Była już szczelnie obstawiona przez wojsko i milicję — opowiada ks. Waldemar Maliszewski. — Po usilnych staraniach zdołali ubłagać telefonicznie jednego z pracowników urzędu, by poinformował ich o treści telegramu. Proszę sobie wyobrazić, co czuli rodzice, gdy urzędnik przeczytał im krótkie zdanie: "Zbyszek nie żyje".Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!