Reklama

Chcą pełnej dekomunizacji Elbląga

Spór o komunistyczne symbole w przestrzeni Elbląga wraca do publicznej debaty. Członkowie Ruchu Narodowego złożyli petycję do władz miasta, domagając się usunięcia czerwonej gwiazdy z terenu cmentarza przy ul. Agrykoli i zastąpienia jej neutralnymi formami upamiętnienia wszystkich ofiar wojny. Ale to nie wszystko. Podczas konferencji przed ratuszem pojawiły się także postulaty konsultacji społecznych, ufundowania tablicy upamiętniającej ofiary Wołynia oraz wątek finansowania przez miasto drużyny Barkom Każany Lwów.

W piątek, 27 lutego, członkowie Ruchu Narodowego złożyli petycję skierowaną do władz Elbląga w sprawie usunięcia komunistycznych symboli oraz zastąpienia ich neutralnymi formami upamiętnienia wszystkich ofiar wojny. 

 
— Petycja dotyczy dokończenia dekomunizacji miasta Elbląg, a dokładnie chcielibyśmy usunięcia symboli, które znajdują się przy cmentarzu na ul. Agrykoli. Jak doskonale wiemy, nazwy ulic już zostały zmienione. Mieszkańcy mieli wtedy dużo kłopotów, bo trzeba było wymieniać dokumenty i wpisy do ksiąg wieczystych i tak dalej, to było dość skomplikowane. Usunięcie symboli nie jest już taką skomplikowaną procedurą, natomiast miasto dość ociężale podchodzi do tego tematu — powiedział Sebastian Krawyciński z Ruchu Narodowego Elbląg podczas konferencji prasowej zorganizowanej przed ratuszem. — Jest to kolejny krok, który przybliży nas do pełnej dekomunizacji miasta.

Reklama


Przedstawiciele Ruchu Narodowego chcą przede wszystkim usunięcia czerwonej gwiazdy z terenu cmentarza przy ul. Agrykoli, którą uznają za nierozerwalnie związaną z systemem totalitarnym, który „odpowiadał za zbrodnicze działanie w naszym kraju oraz krzywdę ludzi”. 


— Cmentarz znajduje się blisko stadionu. Czerwona gwiazda znajduje się na dość wysokim piedestale i zwróciłem uwagę, że nawet kiedy są jakieś fotorelacje z meczów, to na zdjęciach widać po prostu ten symbol, który góruje nad naszym miastem. I to nie chodzi o likwidowanie cmentarza czy o to, że nie należy pamiętać o tych osobach. Zapamiętajmy tych ludzi, bo często byli to ludzie, którzy zostali zabrani na front i oni niekoniecznie chcieli na nim być, ale chodzi o to, żeby te symbole w przestrzeni publicznej się nie pojawiały, żebyśmy byli konsekwentni w tym, co robimy — wyjaśnił Sebastian Krawyciński. 

Reklama

Podczas konferencji podkreślano, że dla wielu Polaków i mieszkańców Elbląga komunistyczne symbole znajdujące się w przestrzeni miasta są „bolesnym przypomnieniem okresu zniewolenia, represji oraz tragicznych konsekwencji II wojny światowej, która dotknęła naszą ojczyznę”.


— Uważamy, że obecność komunistycznych symboli w przestrzeni publicznej, także na cmentarzach, jest niezgodna z polskim prawem, w szczególności z ustawą z 1 kwietnia 2016 roku o zakazie propagowania ustroju totalitarnego poprzez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej. Ponadto ich obecność stanowi naruszenie pamięci ofiar systemu komunistycznego oraz godności narodu polskiego — przekonywał Andrzej Michnowski z Ruchu Narodowego. 

Reklama


Zdaniem członków Ruchu Narodowego czerwoną gwiazdę należałoby zastąpić tablicami upamiętniającymi wszystkie ofiary wojny.
Pod petycją podpisało się około 200 osób.

W trakcie konferencji pojawił się również postulat przeprowadzenia konsultacji społecznych dotyczących przyszłego kształtu cmentarza radzieckiego oraz pomysł tablicy upamiętniającej ofiary rzezi wołyńskiej, która miałaby stanąć obok krzyża katyńskiego.

— Wierzymy, że nasze działania i zebrane podpisy przyczynią się do otwarcia debaty na ten temat oraz do budowy pamięci historycznej, tak bolesnej dla nas na tych odzyskanych terenach. W kwestii pamięci historycznej chcemy dziś złożyć kolejne pismo dotyczące budowy tablicy upamiętniającej ludobójstwo na Polakach ze strony OUN-UPA. Wiele osób przesiedliło się na te tereny z Wołynia, dlatego planujemy uruchomienie zbiórki na sfinansowanie kamiennej tablicy upamiętniającej. Chcielibyśmy, aby została ona umieszczona w pobliżu krzyża katyńskiego, aby również te ofiary Polaków upamiętnić — przekazała Liliana Wiadrowska z Ruchu Narodowego.

Reklama


Pod koniec konferencji pojawił się także temat finansowania przez Elbląg drużyny Barkom Każany Lwów, czyli ukraińskiego zespołu siatkarskiego występującego w PlusLidze, który rozgrywa swoje mecze jako gospodarz w hali w Elblągu w ramach promocyjnej współpracy z miastem.

— Apelujemy gorąco o zmianę priorytetów, aby to Polacy i mieszkańcy naszego miasta byli stawiani na pierwszym miejscu i kluby, które mają Elbląg w nazwie, w sporcie zarówno młodzieżowym, jak i seniorskim, bo to właśnie buduje naszą lokalną tożsamość — powiedziała Liliana Wiadrowska.

Reklama

Temat rozwinęli Sebastian Krawyciński i Andrzej Michnowski.


— Chcemy złożyć do Urzędu Miasta w Elblągu zapytanie o to, w jaki sposób finansowanie lwowskiego zespołu siatkarskiego będzie wpływało na korzyści dla mieszkańców Elbląga i tutaj nie chodzi o sam fakt, że taki zespół jest finansowany, ale o kwotę 200 000 złotych, oczywiście mówimy tu o kwocie brutto, która tak naprawdę mogłaby w inny sposób wesprzeć mieszkańców Elbląga, zwłaszcza sportowców, bo jak wiemy, to są ogromne środki, które mogłyby trafić również do innych elbląskich drużyn, które samą nazwą lepiej reklamują miasto Elbląg, mając po prostu Elbląg w nazwie — zaznaczył Sebastian Krawyciński. — A jak doskonale wiemy, elbląski sport cierpi na chroniczne niedofinansowanie. Czy mamy tutaj problem ze stadionem przy ul. Agrykoli, który tam powoli się rozwiązuje jakimiś remontami, czy choćby nawet ciągłe braki dofinansowań różnych mniejszych klubów sportowych, gdzie, jak często wiemy, one składają jakieś prośby o dofinansowania. Niestety te dofinansowania zazwyczaj są dużo mniejsze, niż te kluby by oczekiwały. I nie chodzi tutaj też tylko o sport seniorski, chodzi również o sport młodzieżowy. Fajnie by było, gdyby miasto po prostu dofinansowało również młodzieżowców, zdolnych chłopców, zdolne dziewczyny, które chcą trenować, ale rodziców po prostu często nie stać na składki w klubach sportowych, które nie są małe.

Reklama

— W Elblągu funkcjonują już kluby sportowe, które swoją nazwą promują nasze miasto, jak Olimpia Elbląg czy Concordia Elbląg. To lokalne środowiska, które od lat szkolą młodzież, angażują dorosłych sportowców i budują tożsamość sportową miasta. To właśnie te kluby mają realny i codzienny wpływ na rozwój naszego sportu wśród dzieci, młodzieży i dorosłych mieszkańców. Organizują one treningi, prowadzą akademię, czynnie uczestniczą w rozgrywkach ligowych, gdzie reprezentują Elbląg w swych nazwach w całej Polsce. Czy nie powinniśmy w pierwszej kolejności wspierać tych, którzy są stąd, którzy tworzą sportową wspólnotę oraz od lat budują naszą markę? — zakończył Andrzej Michnowski.

Ewelina Gulińska

Reklama

 

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 27/02/2026 14:12
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama