Reklama

Chciały powróżyć z ręki, jedna ukradła pieniądze. Czujni sąsiedzi powiadomili policję

18/02/2015 16:08

Złodziejce, która na Mierzei Wiślanej, okradła 66-letnią kobietę udało się przejechać około 30 kilometrów. Pod Elblągiem, na krajowej siódemce, policjanci zatrzymali auto, którym uciekła z miejsca przestępstwa.

Do kradzieży doszło we wtorek (17.02) rano w jednej z wsi leżących na terenie gminy Stegna.
— Mieszkająca samotnie 66–latka usłyszała szmery w swoim mieszkaniu, a chwilę później na klatce schodowej budynku zobaczyła trzy kobiety w średnim wieku, które oferowały jej wróżenie z ręki — relacjonują policjanci z Nowego Dworu Gdańskiego (woj. pomorskie).

Kobieta nie skorzystała z takiej usługi i szybko wróciła do swojego mieszkania. Zorientowała się, że zginęły jej pieniądze, w sumie 2 tys. zł. Wybiegła za nieznanymi kobietami i głośno krzycząc domagała się zwrotu skradzionych pieniędzy. Jedna z kobiet wyjęła z kurtki plik zwiniętych banknotów i oddała je kobiecie, po czym wszystkie trzy panie wsiadły do podjeżdżającego auta i szybko odjechały

Świadkami tych wydarzeń byli czujni sąsiedzi. Ci nie tylko szybko zaalarmowali policję, ale również ruszyli w ślad za podejrzanym autem. Dzięki nim policjanci szybko ustalili kierunek uciekającego auta. Mundurowi dogonili je na krajowej "siódemce" i zatrzymali tuż przed Elblągiem.
— Autem podróżowało dwóch mężczyzn i trzy kobiety. Funkcjonariusze doprowadzili wszystkich do nowodworskiej jednostki, gdzie wyjaśnili szczegóły kradzieży, ustalili jej sprawczynię i przedstawili zarzuty popełnienia przestępstwa — informuje policja.
Okazało się, że kradzieży dopuściła się 55-letnia mieszkanka powiatu ełckiego. Grozi jej do pięciu lat.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama