Badania nie wskazały jednoznacznej przyczyny katastrofy ekologicznej w jeziorze Druzno i rzece Wąskiej, w wyniku której doszło do masowego śnięcia ryb. Mniej więcej w tym samym czasie w pasłęckiej mleczarni doszło do dwóch wypadków. W firmie trwa kontrola przeprowadzana przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. Działaniom firmy przyglądają się również władze powiatu elbląskiego.
Trzy tygodnie temu z rezerwatu przyrody jeziora Druzno i dopływającej do niego rzeki Wąskiej wyłowiono blisko 1,5 tony śniętych ryb. Pierwsze niepokojące sygnały o tym, że coś niedobrego dzieje się z rybami w rzece dotarły do Polskiego Związku Wędkarskiego w Elblągu w połowie maja. Sprawą zainteresował się Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska i pobrał próbki wody do badań z Wąskiej i rzeki Brzezinka, do której spływają oczyszczone ścieki z pasłęckiej mleczarni. Powiatowy weterynarz bardzo szybko wykluczył choroby zakaźne, jako przyczynę masowego śnięcia ryb.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!