Cztery miesiące po śmierci 19-letniego Oliwiera, który zmarł w szpitalu po policyjnej interwencji, prokuratura nadal nie uzyskała protokołu z otwarcia i oględzin zwłok. Obecnie trwają przesłuchania kolejnych świadków.
Śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Okręgową w Toruniu toczy się w sprawie śmierci 19-latkaz Elbląga, a nie przeciwko konkretnej osobie. Oznacza to, że na obecnym etapie nikomu nie przedstawiono zarzutów.
Prokuratura niechętnie dzieli się szczegółami dotychczasowych ustaleń, uzasadniając to dobrem postępowania przygotowawczego. Jak wynika z przekazywanych informacji, śledczy wciąż nie znają przyczyny śmierci Oliwiera.
– Nadal nie uzyskano protokołu z otwarcia i oględzin zwłok pokrzywdzonego ani opinii sądowo-lekarskiej – poinformowała Izabela Oliver, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Toruniu. – Niezależnie od powyższego w sprawie trwają czynności procesowe zmierzające do wszechstronnego wyjaśnienia wszystkich okoliczności zdarzenia – dodała.
Jak udało nam się nieoficjalnie ustalić, dotychczas przesłuchano dwóch policjantów. Nie byli to jednak funkcjonariusze, którzy jako pierwsi przyjechali na miejsce interwencji i z udziałem sąsiadów obezwładnili 19-latka, lecz policjanci, którzy pojawili się na miejscu później, w ramach wsparcia. Z naszych informacji wynika również, że przesłuchany został jeden z sąsiadów Oliwiera. Obecnie prowadzone są także czynności z udziałem personelu medycznego, przesłuchania odbywają się zarówno w Toruniu, jak i w Olsztynie. Elbląska policja potwierdza natomiast, że dwaj funkcjonariusze, którzy brali udział w interwencji, nadal przebywają na zwolnieniach lekarskich.
Przypomnijmy. Do zdarzenia doszło w nocy 15 sierpnia. Według zgłoszenia sąsiada młody mężczyzna miał zachowywać się agresywnie i niszczyć zaparkowane samochody. Na miejsce skierowano patrol policji. Funkcjonariusze relacjonowali, że 19-letni Oliwier był pobudzony, nie wykonywał poleceń oraz ugryzł jednego z policjantów. W związku z tym wobec mężczyzny użyto gazu pieprzowego, pałki służbowej oraz kajdanek. Następnie został on przekazany zespołowi ratownictwa medycznego. Zmarł następnego dnia w szpitalu.
Jak wynika z notatki policyjnej, nie potwierdzono uszkodzeń pojazdów, które miały być powodem interwencji. Z dokumentacji medycznej wynika natomiast, że chłopak został przywieziony do szpitala nieprzytomny, po dwukrotnym zatrzymaniu krążenia. Stwierdzono u niego liczne zadrapania i siniaki na ciele oraz zaczerwienioną twarz. Z badań wykonanych przy przyjęciu do szpitala wynika, że we krwi 19-latka stwierdzono niewielkie ilości alkoholu oraz marihuany.
EG
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Szkoda mi Piotra, bo jakbym miał takie rozumowanie jak on, to sam bym zaczął ćpać Z ROZPACZY!!!!!
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.