Senator Jerzy Wcisła wezwał radnego Marka Pruszaka do publicznej debaty w sprawie przyszłości portu w Elblągu. Radny początkowo przyjął wyzwanie, ale później się z niego wycofał, twierdząc, że ani on, ani senator nie mają w tej kwestii wiedzy merytorycznej. Co nie oznacza, że radni PiS całkowicie rezygnują z debaty w sprawie portu. Chcą, aby taka się odbyła: z udziałem prezydenta Witolda Wróblewskiego i przedstawiciela z Ministerstwa Aktywów Państwowych, czyli osób decyzyjnych w tej materii. Czy wywołani do tablicy wezmą udział w debacie? Taka debata jest potrzebna, aby mieszkańcy dowiedzieli się, o co tak naprawdę chodzi, bo niestety pytanie zadane w ankiecie wywołuje dezinformację i niepokój, czego nasi dziennikarze osobiście byli świadkami. Czy o to chodziło prezydentowi Wróblewskiemu?
— Z ubolewaniem przyjąłem wiadomość, że Marek Pruszak odmówił udziału w publicznej debacie na temat przyszłości elbląskiego portu. Tym bardziej że początkowo przyjął zaproszenie. To zła informacja, bo mieszkańcy Elbląga powinni mieć okazję do wysłuchania argumentów za tym, by port w Elblągu pozostał samorządowy, ale i tych mówiących, że port powinien zostać przekazany państwu (w rzeczywistości propozycja rządowa to przekazanie 51 proc. udziałów w spółce, czyli pakietu kontrolnego w zamian za dokapitalizowanie go kwotą do 100 mln zł. Dodatkowo był to dopiero wstęp do negocjacji, dalszych ustaleń nie poczyniono, więc do końca nie wiemy, jak ta operacja szczegółowo miałaby wyglądać — przyp. red.) — mówił w poniedziałek 24 kwietnia podczas konferencji prasowej senator Jerzy Wcisła.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!