Zarzuty zmowy cenowej przedsiębiorcy zrzeszeni w EKN odpierali od początku tej sprawy. — Rzeczywiście popełniliśmy błąd — przyznaje Jarosław Kraiński, właściciel BPN nieruchomości. — Błąd dzieciństwa, jak określił to sam sędzia. Należy jednak przypomnieć, że w 1999 roku, w czasach kiedy zawiązaliśmy korporację, rynek nieruchomości był dopiero w powijakach. Panowała wolna amerykanka.
Brakowało współpracy pomiędzy firmami i dochodziło do nieetycznych zachowań między przedsiębiorcami z rynku nieruchomości. — Chcieliśmy choć trochę uporządkować sytuację w Elblągu. Nie stawialiśmy założeń, że zniszczymy konkurencję, wręcz przeciwnie — zapewnia Krainski.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!