Reklama

Gmina śmieci nie wywozi, a płacić każe!

05/11/2019 12:23

Od ponad 4 lat jestem nękany przez wójta, który nie wykazuje woli porozumienia. Sam zarządzam śmieciami, które produkuję. Mam firmę, która wywozi ode mnie plastik, mam zwierzęta, które karmię tym, co zostaje, mam kompostownik. Gmina żadnych śmieci ode mnie nie wywozi. A każą płacić. W imię czego? - pyta pan Stanisław.

Pan Stanisław ma gospodarstwo rolne, które znajduje się w gminie Milejewo. Wprowadzona w lipcu 2013 roku ustawa nakłada na gminę obowiązek organizacji odbioru odpadów i ich zagospodarowania. Pan Stanisław twierdzi, że nie będzie płacił za wywóz śmieci, bo gmina od niego niczego nie wywozi, nie zagospodarowuje. - Wielokrotnie w rozmowach z wójtem wyjaśniałem powód bezzasadności wymagania ode mnie opłat za niebyłą usługę. Zresztą na terenie gminy jest punkt gromadzenia odpadów niebezpiecznych typu komunalnego, który nie funkcjonował przez pół roku. Przyjmowanie odpadów od mieszkańców jest tam bezpłatne.

- Od zawsze sam gospodarowałem swoje odpady – mówi pan Stanisław. - Przejąłem to gospodarstwo ze świadomością, żeby nie zanieczyszczać środowiska i nigdy tego nie robiłem. Mam zwierzęta, mam kompostownik, plastik wywozi mi firma z którą mam porozumienie na zasadzie według potrzeb. Nic u mnie się nie marnuje i nie potrzebuję pomocy wójta. W związku z tym pytam czy usługa została kiedykolwiek wykonana? Wielokrotnie zwracałem się w tej sprawie do wójta. Nigdy nie otrzymałem żadnej dokumentacji dotyczącej wywozu śmieci. Ja sam, na własną odpowiedzialność, zagospodarowuje odpady. To na jakiej podstawie są wyliczane stawki i na jakiej podstawie pobrano ode mnie, z mojej lokaty, pieniądze?

Co na ten temat ma do powiedzenia wójt gminy Milejewo? - Ja mogę mieć tylko taką opinię, jaka wynika z ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, gdzie ustawodawca nie przewidział takiej możliwości, że mieszkaniec sam, na własną rękę może pozbywać się odpadów komunalnych – mówi Krzysztof Szumała, wójt gminy Milejewo. - W ustawie, która obowiązuje od lipca 2013 roku, która wprowadziła rewolucję w zagospodarowaniu odpadów komunalnych jest wyraźny zapis mówiący o tym, że każde gospodarstwo domowe produkuje odpady komunalne i zgodnie z tą ustawą gmina organizuje odbiór odpadów i ich zagospodarowanie, a każdy mieszkaniec składa deklarację w której określa formę gromadzenia tych odpadów, czy to jest selektywna, czy nie.

- Od wielu lat we własnym zakresie załatwiam, w zgodzie z zasadami ochrony środowiska, wywóz z posesji zbędnych odpadów, w tym także tych szkodliwych i niebezpiecznych – informuje pan Stanisław. - Mam na to dokumenty. Wiele odpadów, przydatnych w moim gospodarstwie biologicznie zagospodarowuje w ramach prac gospodarczych. Od lat działam jako polski gospodarz w zgodzie z ochroną środowiska. Nękanie przez wójta odbieram jako karę za dobre gospodarzenie, w tym odpadami. Jako karę kompletnie niezasłużoną.

- Problem pojawił się w momencie, kiedy pan Stanisław nie złożył deklaracji zgodnie z ustawą – kontynuuje wójt. - Ustawa nakłada na mnie, jako wójta obowiązek nałożenie tej deklaracji. My sprawdzaliśmy, po otrzymaniu informacji od pana Stanisława, że nikt do niego nie przyjeżdża, umowę z wykonawcami, którzy zajmują się odbieraniem odpadów z terenu gminy Milejewo. Zgodnie z zawartymi umowami, firma trzyma zapis z GPS"u przez 60 dni. I my mamy dostęp do takich informacji. Poprosiliśmy firmę, żeby wykazała i nie potwierdziły się te informacje, że tam nie zajeżdżano.

Do posesji pana Stanisława, bezpośrednio z drogi publicznej prowadzi droga prywatna. - Pan Stanisław powiedział, że nie życzy sobie wjeżdżania na prywatną drogę – mówi wójt. - Powiedziałem mu wówczas, że jeśli sobie tego nie życzy, to proszę wystawiać śmietnik przy drodze publicznej.

- Myślę, że ten konflikt będzie się ciągnął, bo pan Stanisław uważa, że nie ma śmieci – mówi Krzysztof Szumała. - Był taki moment, że złożył do nas informacje kto odbiera od niego odpady komunalne. Zgłosiliśmy się do tej firmy i okazało się, że oni odbierają odpady, ale z gospodarstwa rolnego. My rozmawiamy z panem Stanisławem, próbujemy jakoś to rozwiązać, ale na chwilę obecną nie widzę rozwiązania. Ustawa z 2013 roku dokonała rewolucji. W tej chwili nikt indywidualnie z gospodarstwa domowego nie może na własną rękę pozbywać się odpadów komunalnych.

- Nie chcę od wójta żadnej pomocy. Chcę tylko, żeby mi nie przeszkadzał – kończy pan Stanisław.

K

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama