Krowy pasące się na śniegu, zapadająca się stodoła i zwierzęce odchody na całej posesji - taki widok zastaliśmy w piątek w jednym z gospodarstw w gminie Młynary. Na wniosek powiatowego lekarza weterynarii w Elblągu, burmistrz miasta i gminy zdecydował o czasowym odebraniu zwierząt ich właścicielowi. Mężczyzna usłyszał zarzut znęcania się nad zwierzętami. Lokalne władze zapewniły bydłu godziwe warunki. Sprawa ma jednak drugie dno, bo pomocy potrzebują nie tylko krowy, ale również ich właściciel.
Zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt, bydło powinno mieć zapewnione schronienie bez względu na pogodę. — Gospodarz powinien zapewnić zwierzętom pomieszczenie, w którym mogłyby schronić się zarówno przed upałem, deszczem jak i mrozem — mówi Grzegorz Kleps, zastępca powiatowego lekarza weterynarii w Elblągu. — A tu stodoła jest w opłakanym stanie, dach się zawalił. To nie są odpowiednie warunki dla bydła. Poza tym gospodarz nie dysponuje karmą dla tych zwierząt.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!