Wyprawa na grzyby zakończyła się dla mężczyzny w średnim wieku złamaniem nogi, ale finał mógł być o wiele tragiczniejszy. Grzybiarz przez dwie godziny czołgał się ze złamaną nogą, nim przypadkowo odnalazł go inny miłośnik leśnych wędrówek i wezwał pomoc.
To miała być z pozoru zwykła wyprawa na grzyby do lasu w pobliżu elbląskiego cmentarza Dębica. Grzybiarz w średnim wieku zapamięta ją na pewno na dłużej. — Odwiedziłem w środę groby na Dębicy, a później postanowiłem pójść na grzyby. W trakcie wędrówki źle postawiłem nogę i poczułem chrupnięcie — opowiadał mężczyzna.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!