Reklama

Grzybiarz w opałach. Dwie godziny czołgał się ze złamaną nogą

29/10/2014 17:03

Wyprawa na grzyby zakończyła się dla mężczyzny w średnim wieku złamaniem nogi, ale finał mógł być o wiele tragiczniejszy. Grzybiarz przez dwie godziny czołgał się ze złamaną nogą, nim przypadkowo odnalazł go inny miłośnik leśnych wędrówek i wezwał pomoc.

To miała być z pozoru zwykła wyprawa na grzyby do lasu w pobliżu elbląskiego cmentarza Dębica. Grzybiarz w średnim wieku zapamięta ją na pewno na dłużej. — Odwiedziłem w środę groby na Dębicy, a później postanowiłem pójść na grzyby. W trakcie wędrówki źle postawiłem nogę i poczułem chrupnięcie — opowiadał mężczyzna.
Do wypadku doszło około godz. 12.30. Uraz nogi okazał się na tyle poważny, że mężczyzna nie mógł iść o własnych siłach. Nie miał przy sobie telefonu komórkowego, który pozostawił w domu, by naładować baterię. Pozostało mu czołganie w kierunku leśnej drogi. Po około dwóch godzinach został odnaleziony przez mężczyznę, który usłyszał wołanie o pomoc. Na miejsce wezwano karetkę pogotowia. Pechowy grzybiarz został odwieziony do szpitala.

Policjanci apelują do grzybiarzy, by nie wybierali się na samotne wędrówki po lesie i zawsze pamiętali o zabraniu telefonów komórkowych.
rb

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama