Był to jeden z najlepiej urządzonych i najciekawszych cmentarzy dworskich, oprócz cmentarza rodu von Dohna w Słobitach i cmentarza dawnych właścicieli majątku w Wysokiej. Cmentarz w Dymniku (gm. Rychliki) przetrwał wojnę i dopiero wiele lat po jej zakończeniu zniknął z powierzchni ziemi.
Dzieje tego cmentarza sięgają połowy XVII wieku. Zajmował obszar ponad pół hektara i znajdował się na terenie parku dworskiego, za dawną stacją paliw, na zachód od dworu. Prowadziła do niego aleja lipowa zwana „Długi Chód” (Lange Gang). Na samym zaś cmentarzu, w otoczeniu 12 nagrobków, na kamiennym cokole stał szary, granitowy krzyż. Obok niego była tablica z nazwiskiem Georga Wilhelma von Graevenitz’a który zginął 23 grudnia 1914 r. pod Verdun.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!