Reklama

Ile może przemawiać oskarżony? Zaczął we wrześniu i jeszcze mówi

18/10/2011 08:55

Proces Jana R. z Kisielic, pseudonim Kulawy, już przeszedł do historii polskiego sądownictwa. Teraz mężczyzna, dla którego prokurator zażądał dożywocia, może ustanowić kolejny rekord - najdłuższego ostatniego słowa oskarżonego. Swoją mowę „Kulawy” zaczął we wrześniu i wciąż przemawia.

Toczący się przed Sądem Okręgowym w Elblągu proces Jana R. i 14 innych osób trwa już ponad pięć lat. To jeden z najdłuższych i jednocześnie najdroższych procesów w historii polskiego sądownictwa. Czwórce oskarżonych grozi dożywocie. Prokurator, który zakończył swoją mowę w sierpniu, zażądał takiej kary za podwójne zabójstwo. Swoje końcowe mowy wygłosili już też adwokaci i wszyscy pozostali uczestnicy procesu.

„Kulawy” zaczął ostatnie słowo we wrześniu. Przemawia, tak jak od początku procesu, na leżąco, korzystając z mikrofonu.
— Jest ostatnim oskarżonym, który się jeszcze nie wypowiedział — poinformowała nas Dorota Zientara, rzeczniczka Sądu Okręgowego w Elblągu.

I nic nie wskazuje na to, żeby Jan R. szybko skończył. Mówił wczoraj, chce przemawiać także w czwartek i przyszły poniedziałek.

— Jeśli mówi na temat, nie powtarza się i odnosi się do stawianych zarzutów, nie ma podstaw, żeby mu przerywać. Kodeks postępowania karnego nie przewiduje ograniczeń czasowych dla ostatniego słowa — komentuje Zbigniew Paturalski, doświadczony karnista, sędzia wizytator Sądu Okręgowego w Olsztynie. Dodaje jednak, że ostatnie słowo dłuższe niż godzinę to wyjątek.

Tak długie ostatnie słowo to niejedyny rekord w tym procesie. „Kulawy” wsławił się też innym precedensem. Na jego wniosek sąd przez prawie półtora roku musiał odczytywać całe akta sprawy, ponad dwieście tomów. Jest to też jeden z najdroższych procesów, bo oskarżony wymaga kosztownej opieki medycznej. Sparaliżowany od lat z aresztu przywożony jest na sądową salę w szpitalnym łóżku i ma zawsze do dyspozycji dwóch pielęgniarzy.

Jan G. "Kulawy", jego żona Elżbieta i 13 innych oskarżonych wraz z nimi osób mają zarzuty handlu narkotykami, papierosami i alkoholem z przemytu. Najcięższy zarzut dotyczy podwójnego zabójstwa w 2003 roku dwóch biznesmenów ze Szczecina. Ich ciał nigdy nie odnaleziono.
sb

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama