Reklama


Kąpiel na dziko to igranie ze śmiercią

09/07/2014 12:35



W mieście nie ma miejsc strzeżonych, gdzie moglibyśmy pływać, więc niektórzy z elblążan w upalne dni odwiedzają dzikie kąpieliska. Pamiętajmy jednak, że wchodząc do wody w miejscu niedozwolonym możemy zostać ukarani 250 złotowym mandatem. Może się też okazać, że będzie to ostatnia nasza kąpiel w życiu.




"Ciepła woda" na ulicy Mazurskiej i okolice mostu kolejowego przy ulicy Junaków to dwa dzikie kąpieliska, które szczególnie upodobali sobie elblążanie. Mimo ustawionych tu znaków zakazu kąpieli, apeli policji, strażników miejskich i mediów, co roku zbierają one śmiertelne żniwo. 

Nie lekceważ znaku
W maju tego roku w "ciepłej wodzie" przy ul. Mazurskiej, utonął bezdomny mężczyzna.

— W minionym roku na dzikich kąpieliskach utonęły trzy osoby — mówi asp. Katarzyna Trochimczuk z Zespołu Prasowego Komendy Miejskiej Policji w Elblągu. W 2013 roku "ciepła woda" m.ni. zabrała życie 11-latkowi, który w czerwcu wybrał się na to kąpielisko z dwoma kolegami.


Służby apelują: nie lekceważmy znaków zakazu kąpieli.


— Za kąpiel w miejscu niedozwolonym grozi 250 zł mandatu — mówi Karolina Wiercińska ze Straży Miejskiej w Elblągu. — Jeśli ktokolwiek wie o miejscach niestrzeżonych, które mogą być niebezpieczne dla kąpiących się tam ludzi, prosimy informować Straż Miejską, policję lub Miejskie Centrum Zarządzania Kryzysowego. 
Nad bezpieczeństwem osób pływający po rzece bądź spacerujących nad jej brzegami będą też czuwały patrole wodne.

daw

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama