Reklama

Kolej tłumaczy się z opóźnień i przeprasza pasażerów

10/01/2014 10:41

Pociąg, którym codziennie rano do Elbląga dojeżdża kilkadziesiąt osób spóźnia się dzień w dzień, od kilku tygodni. Pasażerowie denerwują się, bo spóźniają się do pracy. O problemie pisaliśmy kilka dni temu. Teraz kolej przeprasza i zapewnia, że już niebawem pociąg będzie jeździł zgodnie z rozkładem.

Kilka dni temu do redakcji zadzwoniła pani Małgorzata. Kobieta skarżyła się na nagminnie spóźniający się pociąg, którym ze Starego Pola do pracy w Elblągu codziennie dojeżdża blisko 30 osób.

— To trwa od 15 grudnia, czyli od momentu gdy zmienił się rozkład jazdy. Według nowego pociąg miał odjeżdżać o 6.08, czyli tylko kilka minut później niż dotychczas — tłumaczyła mieszkanka Starego Pola. — Szybko okazało się, że rozkład nijak ma się do rzeczywistości. Pociąg codziennie odjeżdża opóźniony o 15-20 minut. Ja mam szczęście, bo pracuję blisko dworca i w ostatniej chwili, mimo opóźnienia pociągu, jestem w stanie dotrzeć do pracy na czas. Co mają powiedzieć osoby, które do pracy muszą dojechać jeszcze komunikacją miejską? Codziennie się spóźniają i boją się zwolnień.

Czytaj również:Pociąg codziennie się spóźnia. Mogą nas zwolnić z pracy

Szybko okazało się, że niepunktualność kolei dotknęła nie tylko mieszkańców Starego Pola.
— Pociąg, który powinien wyjeżdżać ze stacji Tczew o godz. 5.35, wyrusza właśnie z 15-20 minutowym opóźnieniem, gdyż oczekuje na przyjazd pociągu z Pelplina — mówi pasażer pociągu Tczew-Elbląg. — Pociągi te są skomunikowane, a poza tym ich tory jazdy się przecinają. Niestety, po takim opóźnionym odjeździe pociąg nie jest w stanie nadrobić zaległości.

O przyczynę notorycznych opóźnień zapytaliśmy PKP Przewozy Regionalne. Poinformowano nas, że to efekt awaryjnego zamknięcia jednego z torów, a jego naprawa potrwa do 28 lutego. Po szczegółowe informacje odesłano nas jednak do PKP Polskich Linii Kolejowych, odpowiedzialnych za zmiany w rozkładzie jazdy. Dopiero wczoraj uzyskaliśmy odpowiedź z tej spółki. Okazuje się, że pasażerowie nie będą musieli czekać aż do końca lutego na usunięcie awarii.

— Rozumiem niezadowolenie pasażerów, to jednak efekt sytuacji, na którą nie mamy wpływu — mówi Maciej Dudkiewicz z biura prasowego PKP PLK. — Nadal trwa modernizacja magistrali na trasie Gdańsk-Warszawa. Prace te miały zostać zakończone jeszcze przed świętami. Okazało się jednak, że Żuławy to trudniejszy teren niż się spodziewaliśmy. W niektórych miejscach konieczne było dodatkowe rozwiązania i to spowodowało opóźnienie. Kolejny termin zakończenia robót, zadeklarowany przez wykonawcę, to 19 stycznia. Od tego dnia pociąg z Tczewa do Elbląga powinien kursować zgodnie z nowym rozkładem jazdy. Pasażerów za utrudnienia przepraszamy.
naj

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama