Reklama

Kolejka do pobrania wymazu sięgała aż za szpital

27/10/2020 15:30

W kolejce sięgającej aż do parku za szpitalem, obok osób z wysoką gorączką, kaszlem, a nawet drgawkami, stoją ci, którzy wydają się nie mieć żadnych objawów — relacjonuje elblążanin oczekujący na pobranie wymazu w celu wykonania testu na koronawirusa.

Trwające od dwóch dni dreszcze, torsje i 39-stopniowa gorączka — tak zaczyna swoją opowieść nasz czytelnik. — To, co zaniepokoiło mnie najbardziej to utrata węchu. Żona psiknęła perfumom niemal przed moim nosem, a ja nie poczułem żadnego zapachu. Na zbicie temperatury paracetamol, a dodatkowo środki hamujące nudności, w ustach wciąż cierpki posmak. Od lekarza dostałem kod, z którym od razu miałem zgłosić się na pobranie wymazu w celu wykonania testu na obecność koronawirusa — opowiada mężczyzna.

I kontynuuje: — Jakie było moje zdziwienie, gdy zobaczyłem, że kolejka do punktu pobrań liczy kilkadziesiąt osób, i to w różnym stanie — od tych z wysoką gorączką, kaszlem, a nawet drgawkami, po tych, u których niedostrzegalne są żadne objawy zakażenia — relacjonuje elblążanin.

I pyta: — Czy takie skupisko wymieszanych potencjalnie chorych i zdrowych osób nie jest niebezpieczne?

To nie jedyne uwagi, z którymi zgłaszają się do nas czytelnicy. Kolejny mieszkaniec Elbląga informuje, że gdy zobaczył ogromną kolejkę do kontenera, w którym pobierane są wymazy, od razu zrezygnował z badania i wrócił do domu. — Wiem, że to nie do końca odpowiedzialne zachowanie, ale czy odpowiedzialnym jest skazywanie chorych na czekanie na zewnątrz w końcówce października? — pyta elblążanin.

Czytelniczka natomiast zgłasza: — Mój mąż nadal nie ma wyniku. W informacji dla pacjentów mówią, że teraz czeka się na niego od 48 do 72 godzin. Kiedy powiedziałam, że mąż ma zwolnienie tylko do końca dzisiejszego dnia i jeżeli nie będzie wyniku, to jutro będzie musiał iść do pracy, usłyszałam: — No trudno, takie są niedopracowania, będzie musiał iść.

W związku z licznymi uwagami mieszkańców Elbląga o panującą w Szpitalu Miejskim sytuację zapytaliśmy jego rzeczniczkę, Małgorzatę Adamowicz.

Wydłużyliśmy czas pracy punkt mobilnego i przyjmujemy od 9 do 13. Faktycznie, osoby czekające na pobranie wymazu, czekają na zewnątrz. Na terenie szpitala działają jednak dwa kontenery — jeden do pobrań, a drugi przeznaczony dla oczekujących pacjentów. Można, przy zachowaniu wszelkich środków bezpieczeństwa, wejść do niego, by usiąść, ogrzać się i odpocząć — przekazuje Małgorzata Adamowicz.

I zaznacza: — Na tę chwilę nie mamy innego zabezpieczenia, wiem, że oczekujący to osoby w różnym stanie i żaden z nich nie wie, jaki będzie wynik testu. Ważne jest zatem, by pacjenci zabezpieczeni byli w maseczki ochronne i zachowywali między sobą odpowiednie odległości.

Małgorzata Adamowicz przyznaje, że warunki pogodowe mogą jeszcze bardziej utrudnić sytuację czekających na pobranie wymazu osób. Zapowiada, że szpital planuje pewne rozwiązania, które przyczynią się do tego, by pacjenci nie musieli stać w deszczu i mrozie. — Będziemy działać, by powstały chociaż zadaszone namioty — mówi rzeczniczka Szpitala Miejskiego w Elblągu.

Dziś (27.10) pobrano wymaz od około 200 osób. — Możliwości są ograniczone, i to nie tylko pań pobierających wymazy, ale i laboratoriów. Wszystko zaczyna się już przytykać. Okazuje się, że droga do otrzymania wyniku jest bardzo długa — przyznaje Małgorzata Adamowicz.


[ewydanie=DZEL]
Dziennik Elbląski zawsze pod ręką w Twoim smartfonie, tablecie i komputerze

Kliknij w załączony PDF lub wejdź na stronę >>>kupgazete.pl


Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama