— Termometr u mnie w biurze wskazuje dziesięć stopni — mówi nam wynajmująca lokal w Spółdzielczym Domu Handlowym "Jantar" Danuta Życka. — Pomimo tego, że co miesiąc płacę ponad 200 złotych za ogrzewanie to cały czas mam zimno. Aby pracować muszę dogrzewać się piecykami.
Danuta Życka lokal od spółdzielni "Zakrzewo" wynajmuje od kwietnia zeszłego roku. Prowadzi w nim agencję pośrednictwa pracy. — Czynsz opłacam regularnie, a za ogrzewanie przestałam dwa miesiące temu, bo nie będę płaciła za coś czego nie mam — dodaje kobieta. — Przez niskie temperatury w biurze zepsuły mi się już drukarka i komputer.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!