Reklama

"Nie chcemy tego dziadostwa". Protest przeciwko wiatrakom. Film

12/07/2011 11:07

Kilkudziesięciu mieszkańców podelbląskiego Janowa protestowało przed Urzędem Gminy w Elblągu przeciwko budowie w ich wsi siłowni wiatrowych.

Pani Genowefo Kwoczek, niech pani do nas wyjdzie — krzyczeli protestujący przed Urzędem Gminy na Browarnej.

Bezskutecznie. Ani pani wójt, ani jej zastępca nie wyszli do protestujących.
 Akcja zaczęła się o godz. 10. Ludzie protestują przeciwko planowi postawienia w ich wsi dwóch siłowni wiatrowych.
 Ich zdaniem, lokalizacja gigantycznych siłowni wiatrowych w Janowie, a więc w bezpośrednim sąsiedztwie Elbląga, wpłynie negatywnie na zdrowie mieszkańców i na dziesiątki lat zrujnuje nieodwracalnie krajobraz i dobra przyrodnicze Żuław Elbląskich.


— Lokalizacja siłowni obniży też wartość naszych działek, domów i gospodarstw. Kto będzie chciał budować się, gdy od wiatraka jego dom będzie dzieliło zaledwie kilkaset metrów — pytają protestujący.


To nie jedyny argument
.
— Niektóre z działek są położone w odległości 350 metrów od inwestycji. Tymczasem zgodnie z prawem, w odległości do 500 metrów od wiatraków nie można siać roślin, które są potencjalnym żerowiskiem dla ptactwa. Nasi rolnicy będą musieli zrezygnować m.in. z uprawy kukurydzy. Poniosą w związku z tym straty — tłumaczy Waldemar Badeński, prezes Stowarzyszenia Aktywności Społecznej im. Tadeusza Reytana, organizatora protestu.


— Nie chcemy tego dziadostwa koło domu — mówiła jedna z uczestniczek pikiety.

W Urzędzie Gminy Elbląg odbyła się też rozprawa administracyjna poświęcona budowie wiatraków w Janowie. Prowadził ją Zygmunt Tucholski, zastępca wójta. Przeciwnicy inwestycji zawnioskowali o jego wyłączenie ze sprawy, zarzucając mu stronniczość.

— Gdy dostał on informację od inwestorów, że podpisy pod pierwszym listem protestacyjnym mieszkańców Janowa, a było ich ponad trzydzieści, zostały sfałszowane, zawiadomił prokuraturę. Prokuratura umorzyła postępowanie w tej sprawie — mówi Waldemar Badeński, jeden z organizatorów dzisiejszej akcji protestacyjnej pod Urzędem Gminy w Elblągu. — Gdy na zebraniu wiejskim w Janowie mieszkańcy zgłaszali pretensje do zastępcy wójta, to tłumaczył on, że nie mógł postąpić inaczej.

Na tym samym zebraniu jeden z mieszkańców zawiadomił Zygmunta Tucholskiego o podejrzeniu przestępstwa przez jednego z pracowników Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, który, na rzecz inwestora, wykonał raport oddziaływania inwestycji na środowisko. Zdaniem mieszkańca korzystny dla inwestycji raport podważył wiarygodność pracownika RDOŚ.

Zastępca wójta obiecał zająć się tą sprawą, ale nie dotrzymał obietnicy — dodaje Badeński, który zarzucił Zygmuntowi Tucholskiemu stronniczość.
Sam Zygmunt Tucholski nie chce się wypowiadać.
— W związku z tym, że został złożony wniosek o wyłączenie mnie ze sprawy jako osoby nie gwarantującej bezstronności, jakakolwiek moja wypowiedź może być traktowana, jako opowiedzenie się po ktorejś ze stron — stwierdził zastępca wójta gminy Elbląg.
W imieniu Urzędu Gminy wypowiedziała się sekretarz Krystyna Murawska.
— W związku z wnioskiem o wyłączenie z postępowania zastępcy wójta termin rozprawy administracyjnej przełożono na 22 lipca — mówi Krystyna Murawska.


wch

[poll]566[/poll]

[gallery=4]17611[/gallery]
[media]61250[/media]
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=3M7M7TAnCFQ[/youtube]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama