Reklama

Od 40 lat podgląda ptaki. "Trzeba umieć je przechytrzyć"

12/09/2014 06:56

Pierwszy zeszyt obserwatora przyrody założył już w dzieciństwie. Leszek Marcinkowski z Elbląga od ponad 40 lat podgląda życie ptaków. Zobacz zdjęcia!

[gallery=4]62098[/gallery]— Podglądanie ptaków to pasja dla bardzo cierpliwych osób — mówi Leszek Marcinkowski. — Wymaga wielu poświęceń. Chociaż raz w tygodniu trzeba jechać w teren. Czasami siedzi się godzinami w krzakach, nocami brodzi w błocie, buduje się specjalne czatownie. Ptaka trzeba umieć też przechytrzyć.

Jak dodaje pan Leszek, ptaki są bardzo mądre. — Jednak liczyć nie umieją. Do czatowni wchodzą więc dwie osoby. Potem jedna wychodzi, a ta druga zostaje. Ptak się uspokaja, bo widzi, że podglądacz odszedł — wyjaśnia.

— I warto czekać?
— Oczywiście. W Polsce żyją 444 gatunki ptaków, osobiście podglądałem 178 z nich, czyli prawie połowę. Gdy pierwszy raz zobaczyłem na żywo bielika, największego z żyjących w naszym regionie drapieżników, to nie wiedziałem, co się ze mną dzieje ze szczęścia. Rozpiętości skrzydeł dwa i pół metra. Majestat i piękno w jednym. A czasami, gdy się płynie Druznem można spotkać i dziesięć bielików na raz. To jest dopiero widok.
daw

Więcej w piątkowym Dzienniku Elbląskim - elektroniczne wydanie kupisz tutaj

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama