Reklama

Od trzech lat mieszka na ich podwórku. Nie mają przez niego spokoju

16/09/2016 18:14

Na podwórku przy ulicy Trybunalskiej od trzech lat mieszka bezdomny mężczyzna. Lokatorzy bloku skarżą się na uciążliwe sąsiedztwo i proszą o pomoc. Problem w tym, że teren, na którym starszy mężczyzna się zadomowił, jest działką prywatną.

[gallery=4]89546[/gallery]

Jak relacjonują okoliczni mieszkańcy, bezdomny mężczyzna mieszkał kiedyś na ul. Trybunalskiej, ale z lokalu wymeldował go jego brat. Zimą starszy człowiek nocuje w domu dla bezdomnych lub w Pogotowiu Socjalnym. Wraz z nadejściem wiosny i poprawą pogody wraca na ul. Trybunalską. Tutaj stworzył sobie swój własny kąt pod chmurką: ustawił sobie łóżko i fotel.
— I tak mieszka już od trzech lat — mówi jedna z mieszkanek ul. Trybunalskiej. — Nocą, dziesięć metrów od klatki, rozkłada łóżko materacowe, a w dzień urządza z innymi bezdomnymi libacje już od samego rana. Musimy patrzeć na okropne zachowania tych ludzi, picie alkoholu, wyzwiska i awantury, załatwianie przez nich potrzeb fizjologicznych. Czujemy się zaszczuci przez grupę pijaków. I takie rzeczy dzieją się w centrum miasta — dodaje.

Mieszkańcy bloku w sierpniu 2015 r. napisali pismo do prezydenta Witolda Wróblewskiego z prośbą o usunięcie niechcianego lokatora. W piśmie zwrotnym urzędnicy wyjaśnili jednak, że działka, na której koczuje bezdomny, nie należy do miasta. Czyli nie mają prawa, by interweniować.
— Mamy związane ręce. Możemy temu panu oferować jedynie pomoc w postaci miejsca w domu dla bezdomnych. Jednak nic na siłę nie zrobimy, jeśli on sam nie będzie tego chciał — mówi Łukasz Mierzejewski z biura prasowego UM w Elblągu.
Urzędnicy do monitorowania sytuacji bezdomnego mężczyzny wskazali elbląską straż miejską, która ustaliła także właściciela terenu, na którym koczuje starszy człowiek.
— To osoba prywatna. Zobowiązano ją do uprzątnięcia legowiska osób bezdomnych. Jednak z naszych obserwacji wynika, że w okresie wiosenno-letnim bezdomni wracają. Problem ich koczowania przy ul. Trybunalskiej 19-20a znany jest Straży Miejskiej. We wrześniu ubiegłego roku otrzymaliśmy pismo od mieszkańców ulicy opisujące problem — mówi Marcin Bukowski, pełniący obowiązki zastępca komendanta Straży Miejskiej w Elblągu.

W ciągu ostatniego roku strażnicy miejscy interweniowali na ul. Trybunalskiej wiele razy, z czego 18 wezwań zakończyło się przewiezieniem bezdomnych do Pogotowia Socjalnego, gdyż mężczyzna i jego kompani byli pod wpływem alkoholu.
— Natomiast, gdy są trzeźwi zostają pouczeni o możliwości skorzystania z pomocy w odpowiednich instytucjach. Jednakże bez zgody osób bezdomnych patrol nie może odwieźć tych osób do odpowiednich placówek, gdyż pobyt w nich jest dobrowolny i nieprzymuszony. W takim wypadku zobowiązuje się osoby bezdomne do opuszczenia miejsca koczowania — dodaje Bukowski.
Strażnicy sporządzili także szereg notatek z interwencji, które trafiły do Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Elblągu. Pracownicy socjalni byli na miejscu i przeprowadzili wywiad środowiskowy z bezdomnym mężczyzną. Dwa lata temu, jesienią, trafił on do domu dla bezdomnych. Ale wrócił, a sprawa ponownie wpadła w błędne koło.
— Schodzę im z oczu, staram się nie zawadzać. Nie wyzywam, nie ubliżam. Gdzie mam się podziać? — powiedział nam mężczyzna.

Jego przypadek nie jest odosobniony. W Elblągu wielu bezdomnych zamiast pomocy w ośrodkach socjalnych wybiera życie na ulicy. Z danych straży miejskiej wynika, że tylko w bieżącym roku funkcjonariusze interweniowali w sprawie bezdomnych 412 razy.
Aleksandra Szymańska

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama