Z przerażeniem obserwowałam, co dzieje się przed gabinetem. Ludzie po urazach muszą czekać na swoją kolej w wąskim korytarzu i duchocie — relacjonuje jedna z pacjentek przychodni ortopedycznej na Żeromskiego. Na jej pytania odpowiada Szpital Miejski.
Pod koniec czerwca wróciłam z wyjazdu ze skręconą nogą. Musiałam przejechać pół Polski, a podróż tylko nasiliła ból — kostka spuchła i dawała o sobie znać przy każdym kroku — kulałam. Zaraz po przyjeździe zadzwoniłam do lekarza rodzinnego — potrzebowałam skierowania do specjalisty — zaczyna nasza Czytelniczka.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!