68-letni rowerzysta, który w czwartek został potrącony przez samochód na ul. Mickiewicza i zmarł w szpitalu, jechał bez kasku. — W Polsce nie ma takiego obowiązku jazdy w kaskach. Niemniej jednak gdyby mężczyzna miał go na głowie, to jest wielce prawdopodobne, że on uratowałby mu życie — mówi Jakub Sawicki z zespołu prasowego Komendy Miejskiej Policji w Elblągu.
[article]470862[/article]Do tragicznego wypadku doszło w czwartek (12.09) około godz. 8 na ul. Mickiewicza, w pobliżu Szkoły Podstawowej nr 4. Dokładne okoliczności zdarzenia będą wyjaśniali policjanci z "drogówki". Wstępne ustalenia wskazują na to, że 68-letni rowerzysta jechał chodnikiem w kierunku al. Grunwaldzkiej. Przed przejściem dla pieszych zjechał na jezdnię. Wtedy został uderzony przez kierowcą volkswagena passata, którym kierował również 68-latek. W wyniku obrażeń wewnętrznych rowerzysta zmarł w szpitalu. Kierowca samochodu był trzeźwy.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!