Reklama

Próchnik, Zajazd, Krasny Las nie chcą być skansenami

27/02/2014 09:22

Przeszliśmy z Tolkmicka do Elbląga z potężnym wianem: 1700 hektarami ziemi. Dlaczego teraz się nas nie słucha? Ze swoimi argumentami trafiamy w ścianę. Czy my mamy jakąś silną opozycję w ratuszu? — dopytywał się jeden z mieszkańców Próchnika podczas spotkania prezydenta Jerzego Wilka z elblążanami z Próchnika, Krasnego Lasu i Zajazdu.

Mężczyzna przypomniał, że Próchnik miał się stać przyczółkiem mieszkaniowym dla Elbląga. — Ale nam się na to nie pozwala. Od wielu lat czekamy na plan zagospodarowania Próchnika. Czy my mamy jakąś silną opozycję w ratuszu? — dopytywał się rozmówca. — Tam nie ma nikogo, kto by nas wysłuchał. Ze swoimi argumentami trafiamy w ścianę.

— Nie jestem dzieckiem i wiem, dlaczego tak wielu mieszkańcom zależy na uchwaleniu planu — odpowiedział od razu Jerzy Wilk. — Chodzi o podział obecnych działek rolnych na działki pod zabudowę. Prezydentem jestem dopiero od 7 miesięcy. Dużo rzeczy muszę prostować. Planami też się już zajęliśmy.
Prezydent poinformował, że obecnie kilkanaście planów jest nie zakończonych. Prace nad wieloma z nich utknęły i nawet nie wiadomo, dlaczego.

— Na sesji czerwcowej chcę je wszystkie pokazać radzie, powiedzieć, na jakim są etapie i zaproponować stworzenie hierarchii ich dalszego opracowywania — zapowiedział Jerzy Wilk. — Kasa miasta nie jest studnią bez dna. W ślad za przyjęciem każdego planu muszą iść pieniądze. Na przykład w Próchniku nie wystarczy podział działek. Trzeba jeszcze do nich doprowadzić wodę, kanalizację, prąd, wybudować drogi.

Okazało się, że na spotkanie z prezydentem przyszli nie tylko zwolennicy podziału obecnych siedlisk na działki budowlane.
— Ze smutkiem obserwuję, z jaką lekkością niektórzy podchodzą do zmian w architekturze krajobrazu — przyznała kobieta, od niedawna mieszkająca w Próchniku. — Próchnik to enklawa. Tu wciąż widać dawny układ siedliskowy z historyczną zabudową. Gęsta zabudowa zniszczy to miejsce.

— Z wyjątkiem trzech domów podcieniowych mamy w Próchniku tanie budownictwo związane z produkcją rolną — ripostował jeden z uczestników spotkania. — Jeżeli ktoś chce, żeby tu był skansen, to mogę stanąć z widłami na progu mojej chaty, ale niech mi ktoś za to zapłaci... Mówię to nie tylko w swoim imieniu. Niedługo nie będziemy mieli z czego żyć.

— Kiedy wreszcie będziemy mogli zagospodarować piękny, pałacowy park, który jak na razie jest poza naszym zasięgiem? — chciał wiedzieć jeden z mieszkańców Krasnego Lasu. — Nasze stowarzyszenie chciałoby tam stworzyć miejsce spotkań sąsiedzkich. Na razie gospodarzem tego terenu jest nadleśnictwo. Miasto mogłoby mu oddać część lasu na Modrzewinie w zamian za park w Krasnym Lesie. Jestem pewien, że leśnicy by się na to zgodzili.

Okazało się, że prezydent już dwa tygodnie temu rozmawiał z nadleśniczym o możliwych zamianach terenów leśnych. — Z tym, że nadleśnictwo nie jest zainteresowane Modrzewiną, a naszym lasem komunalnym, czyli Bażantarnią — poinformował Jerzy Wilk. — Myślę, że do takich transakcji dojdzie i że w pakiecie terenów, na których nam zależy znajdzie się też zespół parkowy w Krasnym Lesie.

Mieszkańcy ulicy Wrzosowej w Próchniku prosili o remont i oświetlenie swojej ulicy. — Dwanaścioro dzieci z naszej ulicy chodzi do szkoły. Gdy wracają po lekcjach do domu, dosłownie błądzą w ciemnościach — alarmowała jedna z matek.
— Gdy mocniej popada, nie można do nas dojechać — wtórował jej inny mieszkaniec tej ulicy. — Na wiosnę musieliśmy ciągnikiem karetkę z błota wyciągać, bo kierowca sam by się z tej pułapki nie wydostał.

Prezydent zapisał ul. Wrzosową po stronie spraw do załatwienia.
— Chcemy kompleksowo zrobić całe oświetlenie Próchnika, w tym też oczywiście ulicę Wrzosową — zapowiedział Jerzy Wilk.

— W jakim to będzie czasie? — padło pytanie z sali.
— Dokumentację zrobimy już w tym roku — obiecał prezydent.
Mieszkańcy prosili też m.in. o odśnieżanie ich dróg, o większą częstotliwość zajeżdżania autobusów na przystanki i o oświetlenie osiedla w Zajeździe. Wiele osób nie zdążyło zadać swoich pytań. Wszystkie spisał asystent prezydenta. Odpowiedzi mają być przesłane na piśmie lub drogą elektroniczną.
Czytaj również: Mieszkańcy pytają o ławki, dziki i chodniki
gog
[gallery=4]55136[/gallery]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama