Przeszliśmy z Tolkmicka do Elbląga z potężnym wianem: 1700 hektarami ziemi. Dlaczego teraz się nas nie słucha? Ze swoimi argumentami trafiamy w ścianę. Czy my mamy jakąś silną opozycję w ratuszu? — dopytywał się jeden z mieszkańców Próchnika podczas spotkania prezydenta Jerzego Wilka z elblążanami z Próchnika, Krasnego Lasu i Zajazdu.
Mężczyzna przypomniał, że Próchnik miał się stać przyczółkiem mieszkaniowym dla Elbląga. — Ale nam się na to nie pozwala. Od wielu lat czekamy na plan zagospodarowania Próchnika. Czy my mamy jakąś silną opozycję w ratuszu? — dopytywał się rozmówca. — Tam nie ma nikogo, kto by nas wysłuchał. Ze swoimi argumentami trafiamy w ścianę.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!