Reklama

Protestowali strażacy. "Przeciwko złym warunkom pełnienia służby"

05/01/2012 14:54



W czwartek (5.12) w Elblągu punktualnie w południe rozległ się głos syren wozów strażackich. Wtórował mu sygnał radiowozu. To reakcja m.in. na zapowiedź rządu, że w przyszłorocznym budżecie wystarczy pieniędzy na podwyżki tylko dla policji i wojska.

Zapomniano jednak o strażakach, funkcjonariuszach Straży Granicznej i Służby Więziennej. Jednak nie chodzi tylko o podwyżki. Strażacy nie otrzymali również pieniędzy za godziny nadliczbowe, narzekają też na warunki swojej pracy.

— Nie możemy odstąpić od swoich czynności, forma naszego protestu jest więc ograniczona — tłumaczy bryg. Tomasz Malesiński z PSP w Elblągu. — Możemy właściwie tylko nagłaśniać nasze problemy i prosić o wsparcie innych służb.


Jak mówią strażacy, ich protest podyktowany jest przede wszystkim złymi warunkami pełnienia służby przez strażaków Państwowej Straży Pożarnej. 


— To, że mamy piękne samochody wynika z tego, że to sami strażacy robią przy nich wszystko: myją, konserwują, dokonują napraw - często własnym sprzętem — informuje bryg. Malesiński. — U nas dochodzą jeszcze problemy bytowe, wystarczy zwrócić uwagę na pomieszczenia w jakich się znajdujemy. Strażacy przychodzą do pracy o 8 rano, wychodzą o 8 drugiego dnia, a warunki tutaj po prostu urągają. Nie ma wyciągu spalin w garażach, nie ma bram otwieranych i zamykanych automatycznie. Jeśli wyjeżdżamy na akcję to budynek zostaje pusty. Każdy może tu wejść.


Kolejną kwestią są nieuregulowane sprawy nadgodzin. 


— Nas również obowiązuje 40-godzinny tydzień pracy, a niektórzy strażacy wyrabiają tygodniowo ponad 70 godzin. Od roku 2005 do 2010 uzbierali po kilkaset godzin i nie dostali za to ani złotówki — tłumaczy Tomasz Malesiński. 
Podwyżki, przy których zapomniano m.in. o strażakach, były tą kroplą przelewającą czarę goryczy.


Strażacy twierdzą, że minister podzielił służby mundurowe na lepszych i gorszych. 


— Jeśli podwyżki dostają policjanci, to nie rozumiem dlaczego my nie dostajemy — dziwi się Malesiński. — Tak samo jak policjanci jeździmy do różnych zdarzeń, często spotykamy się przy wypadkach pożarach, kolizjach. Pracujemy ramię w ramię. I tu ukłon w kierunku policjantów, którzy pokazali, że są naszymi przyjaciółmi. Mimo, że mają obiecane po 300 zł podwyżki postanowili przyłączyć się do naszej akacji protestacyjnej. 
Akcja protestacyjna zakończyła się o godz. 12.02. O godz. 12.04 dwa zastępy strażaków wyjechały do pożarów.

Rafał Maliszewski
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=joH6rodYcYk&list=UUFdlHB5WQQvrd6CIKLCz_-g&index=1&feature=plcp[/youtube]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama