Reklama

Przesyłki odbierają nieletni, giną akta, sprawy spadają z wokandy

28/02/2014 09:09

— Praktycznie nie ma tygodnia, aby z wokandy nie spadały jakieś sprawy. Powód, nie docierają do nas potwierdzenia, że adresaci odebrali wezwania — przyznaje Dorota Zientara, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Elblągu. 



Taki bałagan trwa od dwóch miesięcy, czyli od czasu gdy Polska Grupa Pocztowa świadczy usługi dla sądów, prokuratur i adwokatury. Prywatna firma zajęła miejsce Poczty Polskiej, która wcześniej się tym zajmowała. Sądy monitorują nowy system i okazuje się, że nie działa on jak powinien.

— Problemów jest całkiem sporo i rzeczywiście negatywnie odbijają się one na naszej pracy — mówi Dorota Zientara, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Elblągu. — Błędy w wypełnianiu zwrotek, czy w ogóle ich brak sprawiają, że praktycznie nie ma tygodnia, aby kilka spraw nie spadło z wokandy. Zdarzają się nawet zaginięcia akt. Przykład? Sześć tygodni temu wysłaliśmy akta do biegłego. Nie otrzymał on ich do tej pory. Nie wróciły one również do sądu. Gdzie są? Nie wiemy. Szukamy. To spowoduje opóźnienie co najmniej 1,5 miesiąca. W normalnym przypadku powinniśmy już otrzymać opinię biegłego. 


Dla adresatów sądowych przesyłek najbardziej uciążliwe jest to, że znacznie wydłużył się czas dostarczania przesyłki.


— Pozew w jednej ze spraw, dotyczącej ustalenia stosunku pracy, złożyliśmy w listopadzie ubiegłego roku — mówi Eugeniusz Dąbrowski, kierownik Powiatowej Inspekcji Pracy w Elblągu. — Do dzisiaj nie dostałem informacji o pierwszej rozprawie, więc zacząłem się niepokoić. Zadzwoniłem więc do sądu i bardzo się zdziwiłem, że już 7 stycznia wysłano do mnie informacje o tym. Od tego czasu minęły prawie dwa miesiące, a ja nie dostałem żadnej przesyłki. Podobnie jak nie otrzymałem wezwania w charakterze świadka na sprawę, która odbędzie się 13 marca. Obawiam się, że gdybym sam nie dowiedział się o tych terminach, rozprawy odbyłyby się bez mojego udziału. Przyznam, że jestem tą sytuacją zbulwersowany.




Rzeczniczka sądu potwierdza, że podobne skargi również do nich docierają.

— Zdarza się iż od momentu wysłania do pierwszej próby doręczenia mija nawet dwadzieścia dni. Kiedyś proces ten, łącznie z drugą próba doręczenia przesyłki, trwał 15 dni — wyjaśnia Zientara. — To jednak nie wszystko. Sporym problemem jest również fakt, że te przesyłki doręczane są każdemu jak leci. Odbierają je osoby nieletnie, sąsiedzi, osoby, które w żadnym przypadku nie powinny ich otrzymać.


O komentarz tej sytuacji poprosiliśmy również PGP.


— Polska Grupa Pocztowa realizuje usługę na rzecz sądów i prokuratur od 1 stycznia 2014 roku — mówi Wojciech Kądziołka, rzecznik PGP. — Proszę zwrócić także uwagę, że każdy operator ma 5 dni roboczych na dostarczenie przesyłki lub zostawienie awiza, 14-16 dni takie awizo musi oczekiwać w punkcie pocztowym, a następnie operator ma 7 dni na zwrot nieodebranej przesyłki do sądu. To razem daje około 30 dni. Dodatkowo sądy zgodnie z prawem muszą poinformować strony na 7 dni przed rozprawą. Więc pełen terminarz pocztowy oraz siedmiodniowy okres na powiadomienie stron daje razem około 5 tygodni, dla spraw spadających z wokandy w styczniu powiadomienia były wysyłane w grudniu przez Pocztę Polską i myślę, że to jest najlepszy adres do pytań na ten temat.
naj

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama