Reklama

Rowerem po kratownicy. Ażurowa ścieżka w Kadynach

25/07/2014 13:13

Teraz jazda do Tolkmicka jest jak marzenie. A tu nagle, w Kadynach, taki zgrzyt: zakaz wjazdu dla rowerów i ażurowa ścieżka, którą moja wyścigówka na pewno nie pokona bez szwanku. Gratuluję twórcom "pięćsettrójki" pomysłowości... — denerwuje się miłośnik dwóch kółek z Milejewa.




Włodzimierz Malinowski z Milejewa mówi o sobie, że jest zapalonym rowerzystą. Nie mógł więc, zaraz po otwarciu dla ruchu nowo przebudowanego odcinka "pięćsettrójki", nie przetestować go na swojej wyścigówce. Nie spodziewał się, że będzie to jazda z przeszkodami.




— Było pięknie, ale tylko do Kadyn — opowiada Włodzimierz Malinowski. — Dalej drogą nie mogłem jechać. Od razu rzucił mi się w oczy znak "zakaz wjazdu rowerem". Owszem, widziałem przed sobą ścieżkę rowerową. Ale nawet nie próbowałem na nią wjechać. Żal mi było roweru.


Biegnąca w pobliżu pomnika przyrody, dębu Bażyńskiego, trasa pieszo rowerowa została zbudowana z płyt ażurowych.

— Gdybym na taką "kratownicę" wjechał na wąziutkich oponach, z mojej wyścigówki nie byłoby co zbierać... — denerwuje się rowerzysta. — Jezdnią tego kawałeczka trasy też nie mogłem pokonać, bo gdyby gdzieś przy dębie stał policjant, na pewno nie obyłoby się bez mandatu.


W tej sytuacji, pan Włodzimierz zsiadł z roweru i przeprowadził go po trawniku.
— Kto wymyślił taką ścieżkę rowerową, po której nie można przejechać? — zastanawia się teraz mieszkaniec Milejewa.

Okazuje się, że przepuszczająca wody opadowe ścieżka z ażurowych płyt wynika z konieczności ochrony dębu Bażyńskiego i zabytkowej alei kasztanowców. 
— Takie rozwiązanie, z inicjatywy Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska i Zarządu Parku Krajobrazowego Wysoczyzny Elbląskiej, zostało uzgodnione podczas spotkania w sierpniu ubiegłego roku — podkreśla Władysław Łukaszuk, zastępca dyrektora Zarządu Dróg Wojewódzkich w Olsztynie.


Inwestor pomyślał jednak i o wygodzie rowerzystów.

— Po zakończeniu dogęszczania płyt, polegającego na sukcesywnym uzupełnianiu szczelin i ubytków kruszywa w płytach, nawierzchnia będzie spełniała warunki dla ruchu pieszego i rowerowego — zapewnia Władysław Łukaszuk.
— Po zasypaniu szczelin ta nawierzchnia rzeczywiście będzie przejezdna — zgadza się Włodzimierz Malinowski. — Ale zanim to się stanie, nie powinno być zakazu jazdy rowerem po jezdni. 

Żeby pieszy i rowerzysta był zadowolony, i żeby przyroda nie ucierpiała
gog

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama