Reklama

Skazany za jazdę po pijanemu. Będzie miał także proces za śmierć żony?

08/12/2015 16:24

Za kierowanie autem po pijanemu Jarosław N. został skazany przez elbląski sąd na osiem miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata. Nad mężczyzną wciąż wisi groźba długoletniego więzienia za spowodowanie wypadku, w którym zginęła jego żona.

Do wypadku doszło na początku maja tego roku na ul. Fromborskiej, za miejscowością Krasny Las. Samochód bmw, kierowany przez 40-letniego Jarosława N., po wyjściu z łuku zjechał na prawą stronę drogi i uderzył w drzewo. Kierowca przeżył, zginęła siedząca obok niego żona.

Policjanci, którzy zostali wezwani do wypadku, zbadali stan trzeźwości Jarosława N. Miał ponad 2,5 promila alkoholu. Prosto z miejsca zdarzenia trafił najpierw do policyjnej celi, a później do aresztu. Dzisiaj jest już na wolności.

We wtorek (8.12) Jarosław N. stanął przed Sądem Rejonowym w Elblągu, żeby odpowiedzieć za kierowanie autem po pijanemu. Jak zastrzegał sędzia Paweł Ulewicz, proces dotyczył tylko tego wątku. Za kierowanie po pijanemu grozi do 2 lat więzienia. Jarosław N. przyznał się do winy. Jak tłumaczył, w dniu zdarzenia pił piwo, także dzień wcześniej spożywał alkohol.

Sąd za kierowanie po pijanemu skazał go na 8 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 2 lata oraz orzekł wobec niego 5-letni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Musi także zapłacić 2 tys. zł na rzecz Fundacji na Rzecz Pomoc Penitencjarnej oraz pokryć koszta procesu. Wyrok jest nieprawomocny.

Okazuje się, że nad Jarosławem N. wciąż wisi groźba długoletniego pobytu w więzieniu za spowodowanie po pijanemu wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Czy dojdzie do procesu w tej sprawie? Przypomnijmy, że Prokuratura Rejonowa w Elblągu we wrześniu tego roku umorzyła śledztwo w tym zakresie. Jarosław N. twierdził, że w czasie podróży samochodem i kłótni żoną uderzyła w kierownicę. To miało w konsekwencji spowodować, że stracił panowanie nad autem, które uderzyło w drzewo. Biegły uznał, że wersja przedstawiona przez mężczyznę jest prawdopodobna, a nie ma dowodów na to, żeby ją wykluczyć. Dlatego śledczy podjęli decyzję o umorzeniu śledztwa. To nie jest jednak koniec tej sprawy. Z decyzją prokuratorów nie zgodziła się najbliższa rodzina zmarłej kobiety. Zaskarżyła ją do sądu, a ten ją uchylił i nakazał powołanie kolejnego biegłego. Śledztwo trwa dalej. Za spowodowanie po pijanemu wypadku ze skutkiem śmiertelnym grozi do 12 lat więzienia.
AKT

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama