Reklama

W Elblągu powstanie okno życia dla niechcianych noworodków?

23/12/2011 11:27

Okna życia funkcjonują w 45 polskich miastach. Uratowano w nich 37 dzieci. W Elblągu taka forma pomocy nie istnieje. Ale idea już się wykluła i znaleźli się ludzie, dla których stała się ważnym celem.

Matka może otworzyć okno z zewnątrz, a w środku jest miejsce na pozostawienie niemowlęcia. Zamontowano tam ogrzewanie i wentylację. Po otwarciu okna uruchamia się sygnalizacja, dyskretnie i bezpiecznie wzywająca znajdujących się w pobliżu opiekunów, którymi są zazwyczaj siostry zakonne. Pozostawiony noworodek przenoszony jest do inkubatora i pozostaje w nim do czasu przyjazdu pogotowia ratunkowego. Dziecko przechodzi badania w szpitalu, a następnie kierowane jest do pogotowia rodzinnego. Równolegle uruchamiana jest procedura nadania tożsamości i droga adopcyjna. Dzieci z okna mogą prędko trafić do adopcji, a w czasie trwania procedury adopcyjnej - dzięki zgodzie sądu na preadopcję - przebywają już w nowej rodzinie, co zapobiega chorobie sierocej.

[media=z2]83666[/media]





Beata Wachniewska-Mazurek i jej mąż Paweł należą od ponad trzech lat do wspólnoty Domowego Kościoła przy Parafii p.w. św. Jerzego w Elblągu, którą prowadzi ks. Arkadiusz Burandt.

— Nie zmienimy całego świata czy sposobu myślenia wszystkich ludzi, — uważa — ale możemy zrobić coś, by podejmowali mądrzejsze decyzje. I by mieli na to szanse. 


"Okno życia" musi jednak spełniać określone warunki, takie jak: ogrzewanie, wentylacja, dyskretny alarm i oczywiście muszą być ludzi, którzy natychmiast odpowiednio zareagują. 
Już półtora roku temu Beata, pracując w organizacji pozarządowej, rozpowiadała o swoim pomyśle wśród znajomych i przyjaciół. Z tego "gadania" powstało Stowarzyszenie Inicjatyw Rodzinnych - po to, by realizować m.in. takie inicjatywy jak "okno życia". Do tego doszła edukacja rodziców na temat wychowania dzieci, świadomego i pełnego zaangażowania rodzicielstwa. By dzieci wychowywane w poczuciu bezpieczeństwa były szczęśliwsze. Życzliwy sprawie okazał się natychmiast ks. Arkadiusz Burandt, który rozpoczął poszukiwanie instytucji, gotowej pomóc w realizacji zamierzeń. Wymagania są bowiem duże: "okno życia" musi działać 7 dni w tygodniu, 24 godziny na dobę. Taką instytucją mógłby być np. szpital, ale on nie zapewnia np. anonimowości, która jest ważnym elementem przedsięwzięcia. Miejsce powinno być ustronne, dyskretne i spokojne.



Miejsce zostało wybrane: Siostry Klaryski z klasztoru przy ul. Bema gotowe są rozpocząć prowadzenie dzieła. Potrzebna jest zgoda biskupa elbląskiego. Obecnie organizatorzy są na etapie spraw formalnych, po nich przyjdzie czas na prace techniczne. 
Stowarzyszenie Inicjatyw Rodzinnych, mające na celu ochronę praw dziecka, liczy 17 członków. Zostało zarejestrowane, posiada swój statut i stronę internetową (sir.elblag.pl), na której można zapoznać się z jego działalnością (np. akcja "Elbląg czyta dzieciom" – skierowana do rodziców). Tworzą je różni ludzie, nie tylko związani z Kościołem Domowym. Członkowie SIR są dobrej myśli. Jeśli tylko zostanie wydana pisemna zgoda, rozpoczynają natychmiast prace. Koncepcja współpracy z policją, szpitalem i sądem (konieczna dla sprawnego funkcjonowania "okna życia") też już jest opracowana (na podstawie doświadczeń działających "okien"). Miejmy nadzieję, że święta Bożego Narodzenia skłonią wiele serc i umysłów do przychylności temu szlachetnemu i pięknemu dziełu.

Andrzej Oletzki

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama