"Piątka" stała na pętli. Gdy córka podbiegła do tramwaju nie mogła otworzyć drzwi, chyba coś tam się zacięło... A motorniczy co? Widział ją, lecz mimo to odjechał z przystanku. Tramwaj uciekł jej sprzed nosa. Jak tak można robić? — pyta zbulwersowana Czytelniczka, która zadzwoniła do naszej redakcji.
- Tego dnia strasznie padał deszcz, a córka miała umówione spotkanie w urzędzie - dodaje zdenerwowana kobieta.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!