Reklama

Wywozili kobiety do domów publicznych w Niemczech. Ich sprawę umorzono

30/12/2016 14:13

Miały pracować jako barmanki, sprzątaczki czy pomoce kuchenne. Tymczasem trafiły do domów publicznych na terenie Niemiec. Zdaniem sądu kobiety jednak doskonale wiedziały, do jakiej pracy jadą. Postępowanie, które toczyło się przeciwko piątce mężczyzn oskarżonych o handel ludźmi, umorzono.

W procesie dotyczącym handlu ludźmi, który toczył się w Sądzie Okręgowym w Elblągu, na ławie oskarżonych zasiadało pięciu mężczyzn. Wszyscy to recydywiści doskonale znani wymiarowi sprawiedliwości. Prokuratura Krajowa, która prowadziła śledztwo w tej sprawie, zarzucała im handel ludźmi oraz ułatwianie i czerpanie korzyści z prostytucji. Pierwszy proces w tej sprawie zakończył się na początku 2014 r. Najsurowszy wyrok, pięć lat więzienia, usłyszał wówczas Marek K.

Według prokuratorów, to właśnie on pełnił kierowniczą rolę w całym procederze. Łagodniejsze wyroki usłyszeli pozostali współoskarżeni: Robert W. i Kazimierz Z. zostali skazani na trzy lata więzienia, Waldemar W. na dwa lata więzienia, a Wojciech K. na dwa lata więzienia w zawieszeniu na pięć lat. Ten ostatni został łagodniej potraktowany, ponieważ współpracował z organami ścigania.

Proces trzeba było jednak powtórzyć. Sąd Apelacyjny w Gdańsku dopatrzył się błędów proceduralnych oraz uznał, że istnieje potrzeba dokładniejszego przesłuchania kilku świadków. Wyrok w drugiej sprawie wydał Sąd Okręgowy w Elblągu w piątek (30.12) i zakończył się on umorzeniem postępowania ze względu na zmianę kwalifikacji czynów i ich przedawnienie.

— Oskarżeni stanęli przed sądem pod zarzutem handlu ludźmi. Do zarzucanych im czynów miało dojść w sierpniu i we wrześniu 2005 roku, a od tego czasu kodeks karny był zmieniany po wielokroć. Zmieniały się m.in. zagrożenia karne, były doprecyzowane przepisy typizujące poszczególne przestępstwa i zmieniony został okres przedawnienia — wyjaśnia Sędzia Sądu Okręgowego Michał Lasota, który prowadził sprawę.

Sąd musiał więc przyjąć nową kwalifikację czynu oskarżonych: zamiast handlu ludźmi - nakłanianie czy też ułatwianie uprawiania prostytucji w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. W uzasadnieniu wyroku sąd wskazywał także, że wszystkie pięć kobiet doskonale zdawało sobie sprawę z tego, że jadą do Berlina i Frankfurtu by pracować w agencjach towarzyskich. — Wynika to z zeznań pokrzywdzonych i z wyjaśnień złożonych przez pozostałych świadków — dodaje sędzia Lasota.

Zmiany w prawie poczynione od 2005 roku spowodowały przedawnienie się czynów, o które oskarżani byli mężczyźni. W tym konkretnym przypadku przedawnienie nastąpiło w 2015 roku, po 10 latach od dokonania przestępstw.
Konsekwencją przedawnienia jest umorzenie postępowania i uchylenie zarzutów wobec oskarżonych, a także cofnięcie im dotychczas stosowanych środków zapobiegawczych, m.in. dozoru policyjnego czy zakazu opuszczania kraju i wydania paszportu. Obrońcom wszystkich pięciu mężczyzn Skarb Państwa będzie musiał także wypłacić wynagrodzenia. Łącznie to kwota ok. 10 tys. zł. Wyrok jest nieprawomocny, a stronom przysługuje apelacja. Nie wiadomo, jakie kroki w tej sprawie podejmie prokuratura. Prowadzącego sprawę z jej ramienia, prok. Mariusza Marciniaka z Prokuratury Krajowej nie było w piątek na sali sądowej, podobnie jak oskarżonych i ich adwokatów, a także pokrzywdzonych kobiet.
AS

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama