Reklama

Zaciągnął się "Świerkiem", by poczuć się fajnie. Sparaliżowało mu rękę

16/02/2016 08:13

Adam L. był jednym ze świadków, który zeznawał w poniedziałek (15.02) w procesie o handel tzw. dopalaczami. 40-latek opowiadał, jak po ich zażyciu trafił do szpitala.

Jak się okazuje, ofiarami dopalaczy padali nie tylko nastolatkowie, ale również osoby znacznie starsze. Adam L. ma 40 lat. Do sklepu „z zapachami”, który znajdował się przy jednej z głównych ulic w Elblągu, trafił w 2013 r. Początkowo twierdził, że udał się tam, żeby kupić środek do pochłaniania wilgoci i odświeżania powietrza - takie było pierwotne zastosowanie suszu, które widniało na opakowaniu. W końcu mężczyzna przyznał, że skusił się na zakup produktu po namowach znajomych. Zachwalali, że po zapaleniu tej substancji poczuje się „fajnie”.

— Susz kupiłem za około 20 zł. Wymieszałem z tytoniem i skręciłem sobie papierosa. Wypaliłem pół, resztę odłożyłem na później. Papieros w takim stanie przeleżał kilka dni. Potem znowu po niego sięgnąłem. To wtedy poczułem się dziwnie, zdrętwiała mi ręka i nie mogłem się poruszyć — zeznawał Adam L. — Moja ówczesna dziewczyna zadzwoniła po karetkę. Trafiłem do szpitala, gdzie dostałem kroplówkę. Po niej poczułem się znacznie lepiej i wróciłem do domu — dodaje.
Działanie dopalacza 40-latek porównywał do marihuany, którą jak przyznał - zdarzało mu się palić wcześniej.

— Na opakowaniu suszu z napisem „Świerk”, bądź „Sosna” była ulotka, że ten produkt jest nie do spożycia. Ale spodziewałem się, że jeśli go zapalę, to będę miał jakąś przyjemność. Po zapaleniu miałem pełną świadomość, tylko mnie trochę sparaliżowało. Ale potem już nigdy nie miałem styczności z tymi substancjami. Kupiłem ten produkt z ciekawości — opowiadał.

Proces w sprawie handlu dopalaczami trwa dalej. Na ławie oskarżonych zasiada Jakub G. Jego wspólnik Szymon I. czeka na osobny proces, bo przebywał w klinice odwykowej. Elbląska prokuratura zarzuciła im, że działając w porozumieniu, wprowadzali do obiegu tzw. substancji zastępczych, potocznie zwanych dopalaczami. Jak doliczyli się śledczy, na przełomie lat 2012-2014 odnotowano kilkanaście przypadków, kiedy to do szpitala trafiały młode osoby po zażyciu kupionych w tym sklepie produktów.
as

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama