Reklama

Elbląga: Nowe fakty w sprawie śmierci bezdomnej. Oskarżony: Proszę ze mnie zwyrola nie robić

19/11/2021 12:58

Na przełomie czerwca i lipca 2020 roku w Elblągu zamordowana została bezdomna Maryla B. Oskarżony Kamil D. sam stawił się na komendzie, twierdząc, że zabił. Teraz na jaw wychodzą kolejne wyjątkowo drastyczne szczegóły zbrodni.

Do morderstwa – przypomnijmy – doszło w nocy z 30 czerwca na 1 lipca ubiegłego roku przy skrzyżowaniu ulic Rycerskiej i Tysiąclecia w Elblągu. To właśnie tam nienotowany wcześniej dwudziestokilkuletni Kamil D. miał gołymi rękoma pozbawić życia bezdomną Marylę B. Następnego dnia mężczyzna sam stawił się na komendzie i zeznał, że prawdopodobnie kogoś zabił. Słowa mężczyzny potwierdziły się z odnalezieniem zwłok, na które przypadkowy przechodzeń natrafił we wspominanej przez Kamila D. lokalizacji.

Pierwsza rozprawa odbyła się 21 czerwca 2021 roku, a z odczytanego podczas niej aktu oskarżenia wynikało, że Kamil D. miał działając z zamiarem bezpośrednim pozbawienia życia, wielokrotnie uderzać Marylę B. pięściami po całym ciele — w tym po głowie i szyi, klatce piersiowej, kończynach, tułowiu oraz w obrębie odbytu i odbytnicy, w wyniku czego, pokrzywdzona doznała uszkodzeń ciała w postaci wielomiejscowego stłuczenia boków głowy, w tym twarzy, uszkodzenia stawu barkowo-obojczykowego, pęknięcia wątroby, pęknięcia ściany odbytu i obustronnych symetrycznych złamań żeber w ich przednich odcinkach.

Bezpośrednią przyczyną śmierci bezdomnej było uduszenie się w wyniku tego, że oprawca Maryli B. prawdopodobnie przyparł jej klatkę piersiową do twardego podłoża, uniemożliwiając jej złapanie oddechu.

Podczas kolejnej rozprawy w piątek 19 listopada na jaw wyszły kolejne drastyczne szczegóły zbrodni. Sąd przesłuchał bowiem specjalistkę medycyny sądowej, która dokonywała oględzin i sekcji zwłok zmarłej.

Specjalistka z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego potwierdziła liczne obrażenia – w tym wielomiejscowe uszkodzenia głowy i twarzy, złamania licznych żeber i uszkodzenia narządów jamy brzusznej.

Stłuczenia głowy, twarzy i ust świadczą o wielokrotnie zadawanych z dużą siłą ciosach pięścią, natomiast rana na czole spowodowana została prawdopodobnie uderzeniem twardym tępym narzędziem.

Co jednak najbardziej szokujące, zmiany w obrębie odbytu ofiary – pękniecie jego ścian i uszkodzenie błony śluzowej odbytnicy – było prawdopodobnie następstwem wprowadzenia do odbytnicy poszkodowanej obłego twardego narzędzia lub ręki.

"Proszę ze mnie zwyrola nie robić!" – wykrzyczał w tym momencie oskarżony, ale sąd kontynuował przesłuchanie.

[h3]– Moim zdaniem tym narzędziem nie mógł być członek ze względu na zbyt dużą rozległość obrażeń. Na to, że mogła to być dłoń, wskazują drobne uszkodzenia, które mogły zostać spowodowane przez paznokcie – powiedziała biegła medycyny sądowej. [/h3]

Podczas rozprawy przesłuchano również sąsiada oskarżonego, który zna mężczyznę od około 3-4 lat. Jego zdaniem Kamil D. nie miewał problemów ani z agresją, ani z alkoholem.

Kolejna rozprawa zaplanowana jest na 29 listopada. Za to 14 stycznia w elbląskim sądzie pojawią się biegli genetyki sądowej z Uniwersytetu Gdańskiego, którzy nie mogli stawić się na piątkowej rozprawie.

Do tematu powrócimy.







Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama