Wiemy o tym, że kibice Olimpii Elbląg i Stomilu Olsztyn się nie lubią. Nasi koledzy nawet zostali wrzuceni w Olsztynie do rzeki za to, że byli ubrani w koszulki elbląskiego klubu. Ale mieszkańcy obu miast chyba już zdążyli się do siebie przyzwyczaić i żadnego konfliktu nie ma — mówią Bartosz Witkowski, Maciej Cegiełka, Patryk Kohnka i Łukasz Wiertel, uczniowie Zespołu Szkół Mechanicznych w Elblągu.
Zapytani przez nas na ulicy elblążanie mają na ten temat różne zdania. Gimnazjalistka Magdalena Pietkiewicz mówi, że nigdy o czym takim nie słyszała. Ma rodzinę w Olsztynie i to miasto kojarzy jej się ze stolicą Warmii i Mazur. Podobnego zdania jest emerytowana nauczycielka Lucyna Modrzyńska, która Olsztyn lubi tak samo jak każde inne polskie miasto. Natomiast nie ukrywa, że Elbląg uwielbia, szczególnie starówkę. Zupełnie innego zdania jest Jerzy Derlaga, który słyszał o konflikcie. Uważa, że Olsztyn zabrał nam tomograf potrzebny do badań i traktuje Elbląg po macoszemu. Natomiast samo miasto kojarzy mu się z z czymś odległym. Z kolei przedsiębiorca Wojciech Minkiewicz także słyszał o konflikcie i jego zdaniem sprawa ciągnie się od dawna. Uważa, że Elbląg stracił na odłączeniu od Gdańska i przyłączeniu do Olsztyna.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!