Elblążaninem się jest lub się bywa. Elblążaninami są ludzie, którzy to miasto noszą w sercu. Od lat, gdy moi znajomi pytają mnie, gdzie czuję się najlepiej, odpowiadam im, że w Elblągu. Dlaczego?
Na Elbląg spoglądam z perspektywy wielu miejsc, w których przyszło mi żyć. Elbląg to miasto mojej młodości. Tutaj wszystko było pierwsze, pierwsze przyjaźnie, które trwają już ponad 55 lat, pierwsze miłości, szkoła. Elbląg to zapach rodzinnego domu, uśmiech rodziców, ich miłość i gorące serca. Gdy przyjeżdżam do mego miasta i widzę z mostu nad kanałem wieżę Mikołaja, w sercu rwie się cichy szept „nareszcie”.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!