Reklama

Katował kilkumiesięcznego syna. Wyrok z Elbląga podtrzymany

Kilkumiesięczny chłopiec z ciężkimi obrażeniami trafił do szpitala, a sprawa wstrząsnęła opinią publiczną w regionie. Teraz zapadło prawomocne rozstrzygnięcie. Sąd Apelacyjny w Gdańsku utrzymał w mocy wyrok 8 lat więzienia dla 38-letniego Bartosza O., skazanego za znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad własnym synem. Matka dziecka została uniewinniona.

To nie było zapalenie opon mózgowych

Sprawa dotyczy pary mieszkającej w gminie Susz w województwie warmińsko-mazurskim. Ich kilkumiesięczny syn zimą 2024 roku w poważnym stanie trafił do szpitala w Iławie. Początkowo lekarze podejrzewali zapalenie opon mózgowych, jednak później okazało się, że obrażenia były skutkiem pobicia.

Jak wynika z ustaleń sądu, chłopiec doznał dwóch krwiaków oraz innych poważnych urazów, w tym złamania kości promieniowej. Biegli wykluczyli, by do takich obrażeń mogło dojść przypadkowo, np. wskutek upuszczenia dziecka. Do dziś chłopiec wymaga opieki i odczuwa skutki zdarzeń sprzed kilku lat.

Reklama

Wyrok z Elbląga: 8 lat więzienia i zakaz kontaktu

W sierpniu 2025 roku Sąd Okręgowy w Elblągu skazał 38-letniego Bartosza O. na 8 lat więzienia za znęcanie się fizyczne nad osobą nieporadną ze względu na wiek ze szczególnym okrucieństwem, czego skutkiem były ciężkie obrażenia ciała dziecka.

Sąd orzekł również 10-letni zakaz kontaktowania się z pokrzywdzonym synem. Mężczyzna od zatrzymania przebywa w areszcie tymczasowym.

W tym samym postępowaniu partnerka mężczyzny i matka chłopca, 30-letnia Aneta S., oskarżona o pomocnictwo, została uniewinniona.

Reklama

Apelacja w Gdańsku bez zmian

W środę odbył się proces apelacyjny, po którym Sąd Apelacyjny w Gdańsku utrzymał w mocy wyrok sądu I instancji.

W uzasadnieniu podkreślono, że żadna z apelacji — ani obrońcy oskarżonego, ani prokuratora — nie zasługiwała na uwzględnienie. Sąd wskazał, że kara 8 lat pozbawienia wolności jest adekwatna do wyjątkowo karygodnego czynu, którego sprawca dopuścił się wobec własnego, całkowicie bezbronnego dziecka.

Jednocześnie sąd nie znalazł podstaw do podważenia uniewinnienia matki dziecka, zaznaczając, że materiał dowodowy nie pozwala przypisać jej sprawstwa zarzucanych czynów.

Reklama

– Materiał dowodowy wskazuje na to, że Aneta S. zajmowała się dziećmi na tyle, ile pozwalały jej możliwości, w sposób prawidłowy. Natomiast do inkryminowanego zdarzenia – tego, które skutkowało najpoważniejszymi skutkami zdrowotnymi jeżeli chodzi o małoletniego doszło w czasie, kiedy poszła odprowadzić jedno z dzieci do przedszkola, drugie do szkoły. W tym czasie dzieckiem opiekował się wyłącznie oskarżony, który był z nim sam w domu – wyjaśniła sędzia Aleksandra Kaczmarek.

Wyrok jest prawomocny.

Reklama

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: PAP
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama