Reklama

Luka śmieciowa w Elblągu

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego (stan na 30 czerwca 2025 roku) Elbląg zamieszkuje 111 580 osób. Tymczasem do systemu gospodarowania odpadami zgłoszonych jest jedynie 90 617 mieszkańców. Różnica jest znacząca, bo mowa o ponad 20 tysiącach osób, które zadeklarowały, że mieszkają w Elblągu, ale nie ponoszą kosztów wywozu śmieci.

To właśnie ta luka stała się głównym tematem interpelacji złożonej przez klub radnych Prawa i Sprawiedliwości w Radzie Miejskiej w Elblągu. Samorządowcy zwrócili uwagę na to, że jesienne podwyżki opłat za odpady przegłosowane przez radnych Koalicji Obywatelskiej mogłyby być znacznie mniejsze, gdyby system obejmował wszystkich faktycznych mieszkańców.

Przypomnijmy, że w 2025 roku miasto musiało dopłacić do systemu gospodarki odpadami z własnego budżetu około czterech milionów złotych, a w 2026 roku planowana dopłata ma wynieść kolejne dwa miliony złotych. Jednocześnie od 1 stycznia 2026 roku stawka za odbiór odpadów wzrosła z 25 do 30 złotych od osoby. Na koszty systemu wpływają także rosnące opłaty w zakładzie utylizacji odpadów, cena przyjęcia tony niesegregowanych odpadów wzrosła z 630 złotych do 900 złotych. 

Reklama


Ilu Elblążan nie płaci?

W interpelacji radni przypomnieli, że podczas posiedzeń komisji Rady Miejskiej urzędnicy mówili wprost o kilkunastu tysiącach osób pozostających poza systemem opłat. Z odpowiedzi Michała Missana, prezydenta Elbląga, na interpelację radnych Prawa i Sprawiedliwości wynika, że do systemu gospodarowania odpadami zgłoszonych jest 90 617 mieszkańców. Jeżeli przyjąć oficjalne dane statystyczne za punkt odniesienia, oznacza to, że niemal co piąty mieszkaniec Elbląga (20 963 osoby) nie jest ujęty w systemie opłat za odpady, a koszty funkcjonowania gospodarki komunalnej rozkładają się na mniejszą grupę osób.

Reklama

W odpowiedzi na interpelację prezydent Elbląga wskazał, że urząd wzywa mieszkańców do składania wyjaśnień i deklaracji śmieciowych, gdy budzą one wątpliwości lub nie zostały złożone w terminie. Prowadzone są kontrole liczby mieszkańców w spółdzielniach, wspólnotach i domach jednorodzinnych, a dane są weryfikowane m.in. na podstawie urodzeń oraz wniosków o dodatek węglowy. W przypadku nieprawidłowości wszczynane są postępowania administracyjne, które mogą zakończyć się wydaniem decyzji ustalającej opłatę. Michał Missan wyjaśnił również, że w Elblągu opłata za gospodarowanie odpadami naliczana jest od osoby i że jest to rozwiązanie stosowane w większości miast o podobnej liczbie mieszkańców jako najbardziej sprawiedliwe.


Choć odpowiedź prezydenta jest obszerna i szczegółowo opisuje obowiązujące procedury, nie odnosi się do sedna problemu, na który zwrócili uwagę radni PiS. W interpelacji padła bowiem propozycja systemowej zmiany polegającej na powołaniu zespołu ekspertów, radnych i mieszkańców, który wypracowałby skuteczniejszy sposób pobierania opłat, obejmujący wszystkich rzeczywistych mieszkańców Elbląga. Zamiast tego prezydent poinformował, że obecny system jest powszechnie stosowany w innych miastach oraz że trwają ogólnokrajowe prace legislacyjne nad zmianami w ustawie o utrzymaniu czystości i porządku w gminach.

Reklama

Dopóki ponad 20 tysięcy mieszkańców Elbląga pozostaje poza systemem, koszty wywozu i zagospodarowania odpadów ponosić będą głównie ci Elblążanie, którzy złożyli deklaracje i regularnie płacą. Radni PiS podkreślają, że bez rzeczywistego uszczelnienia systemu każda kolejna podwyżka będzie jedynie przerzucaniem ciężaru finansowego na uczciwych mieszkańców. 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 08/01/2026 17:11
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama