Reklama

"Mówił do niej ciociu". Proces 18-latka ws. zabójstwa w Zagajach

03/04/2012 13:15

Nie wierzę, że to mój Maciek ją zabił. On ją lubił, mówił do niej ciociu — mówi matka 18-letniego Macieja K. z Zagaj (gmina Lelkowo), oskarżonego o zamordowanie 56-letniej kobiety. 


W elbląskim Sądzie Okręgowym dobiega końca proces 18-latka. Do zabójstwa doszło 6 listopada 2010 r. Początkowo o dokonanie mordu śledczy podejrzewali dwóch młodych mieszkańców Zagaj: wówczas 21-letniego Rafała K. oraz 16-letniego Macieja K. Ostatecznie na ławie oskarżonych zasiadł tylko młodszy z nich. To jego odciski palców znajdowały się na zakrwawionym nożu kuchennym, którym zadano dwa śmiertelne ciosy.


W toku postępowania nie znaleziono dowodów obciążających Rafała K., poza zeznaniami jego młodszego kolegi. 16-latek od początku obciążał swoimi wyjaśnieniami kolegę. Przyznawał, że był w miejscu zabójstwa. Twierdził jednak, że nie on zadał ciosy. 


— Pierwszy cios zadano w klatkę piersiową pod obojczyk. Ostrze dotarło do mostka — informowała sąd biegła medycyny sądowej. — Gdyby kobiecie zadano tylko tę ranę, mogłaby przeżyć, pod warunkiem, że w ciągu około godziny udzielono by jej pomocy. Drugi cios zadany od dołu pod żebra, przeszył żołądek i uszkodził aortę brzuszną.
 Czy kobieta mogła przeżyć? Teoretycznie tak, gdyby ten cios zadano przy drzwiach sali operacyjnej, za którymi czekałby przygotowany do zabiegu zespół chirurgiczno-anestezjologiczny.

Wywodom lekarza na sali rozpraw przysłuchiwała się matka chłopaka oskarżonego o dokonanie tej potwornej zbrodni.

— Pani Kazimiera była tak dobrą osobą, że aż żal serce kraje. Ale nie wierzę, że to mój Maciek ją zabił — mówi matka nastolatka. — On ją lubił, mówił do niej ciociu. 


O tym, że w zabójstwo było zamieszanych więcej osób jest przekonana rodzina zamordowanej kobiety.

— Około 1 w nocy podwiozłem żonę do domu, a sam wróciłem samochodem do sklepu, żeby sprawdzić, czy jest dokładnie zamknięty — opowiadał nam mąż zamordowanej kobiety. — Bałem się włamania, a w pobliżu sklepu kręciła się grupa osób. Do sklepu mam zaledwie 400 metrów. Jadąc minąłem Rafała K. i Macieja K. Wtedy poczułem ulgę, że odeszli od sklepu, bo ich najbardziej się obawiałem.

Kilka minut później mężczyzna znalazł znalazł swoją żonę konającą we krwi na schodach domu.


To drugi proces w tej sprawie. Pod koniec listopada nastolatek za tę zbrodnię został skazany na 15 lat więzienia. Sąd zaostrzył karę orzekając, że o wcześniejsze zwolnienie będzie mógł się ubiegać dopiero po 13 latach odsiadki.
 Od tego werdyktu odwołał się obrońca oskarżonego, a Sąd Apelacyjny dopatrzył się w postępowaniu sędziowskim błędów.
rm

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama